Reklama

Mińsk targuje się o rury

Publikacja: 15.11.2006 07:02

Aleksander Łukaszenko, prezydent Białorusi, oświadczył, że Biełtransgaz, operator krajowych rurociągów, wart jest nie mniej niż 10-12 miliardów dolarów. Z kolei szacunki holenderskiego banku ABN AMRO wskazują, że białoruskie rury są znacznie tańsze i kosztują 2 mld USD. To ważny argument dla Gazpromu, których od kilku lat prowadzi negocjacje dotyczące kupna 50 proc. spółki Biełtransgaz. Do tej pory białoruskie władze wyceniały rurociągi na 5 mld USD. Łukaszenko twierdzi, że jeśli czeskie trasy przesyłowe gazu zostały sprzedane w 2002 r. za przeszło 5 mld USD, to Biełtransgaz, który zarządza dwa razy większą siecią, powinien być droższy.

Dlaczego zatem Białoruś podwyższa cenę rurociągów dopiero teraz? Analitycy uważają, że jest to karta przetargowa Mińska w negocjacjach z Moskwą w sprawie tańszego gazu. Obecnie Białoruś płaci 46,7 USD za 1000 m. sześć. paliwa. Rosja chce zrezygnować z preferencyjnych warunków sprzedaży surowca i zamierza podwyższyć cenę gazu dla swojego sąsiada do 200 USD. Więcej, czyli 230 USD za 1000 m. sześc. surowca, w nadchodzącym roku spośród państw byłego ZSRR mają płacić tylko Gruzini. Jednak tych w ostatnich latach z Moskwą nie łączą ciepłe stosunki. Z kolei Białoruś to główny sojusznik Rosji, a i tak czekają ją podwyżki.

Specjaliści twierdzą, że przez droższy gaz Kreml chce wymusić od Mińska dostęp do rurociągów. Tą kwestię w piątek próbował uregulować w Moskwie prezydent Łukaszenko. Przywódca Białorusi pojechał do Władimira Putina z zamiarem wynegocjowania ceny paliwa na 140 USD za 1000 m. sześc. Rezultat spotkania nie jest na razie znany. Jednak władze rosyjskie podkreślały wcześniej, że nie ma innych wariantów, jak 200 USD za 1000 m. sześc.

Drastyczna podwyżka cen paliwa na Białorusi to cios dla tempa rozwoju gospodarczego. W ub. r. PKB Białorusi, według rządowych statystyk, wzrósł o 9,3 proc. Z kolei Międzynarodowy Fundusz Walutowy obliczył, że gospodarka rozwijała się w tempie 3,5 proc., głównie za sprawą tańszej energii. - Rosja nie zamierza przecież chyba hamować rozwoju Białorusi - mówi prezydent Łukaszenko z nadzieją na tańszy gaz.

Moskwa ustala nowe warunki eksportu surowca, argumentując, że skończył się czas preferencji dla byłych republik radzieckich i przyszła pora rozliczać się na zasadach rynkowych. Jako pierwsza wprowadzenie nowych standardów odczuła Ukrainą w stycznia ub.r. kiedy Gazprom odciął dostawy paliwa.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama