"Technicznie obraz rynku uległ pogorszeniu. Wzrosty w początkowej fazie notowań były skromne, a ponowne naruszenie wsparcia w pobliżu 3.190-3.200 pkt. jest powodem do niepokoju dla posiadaczy długich pozycji" - czytamy w raporcie BDM.

"Sytuację komplikuje jednak dobra końcówka w USA. Tamtejsze giełdy miały mocną końcówkę i można oczekiwać, że znajdzie ona swoje odbicie również na GPW. Zatem w pierwszej części prawdopodobne jest skorygowanie wczorajszego spadku (przynajmniej rozciągnięcie bazy). W przypadku wzrostów pierwszym poważnym oporem jest okolica 3250-55 pkt" - uważają analitycy.

Ich zdaniem jeżeli efekty starań strony popytowej będą niewielkie to coraz większą przewagę mogą mieć sprzedający.

"Niedźwiedzie czekały dość długo na swoją szansę i wyraźnym sygnałem może stosunkowo słaby początek notowań lub naruszenie wczorajszego poziomu z zamknięcia" - czytamy w komentarzu. (ISB)

esc