Według analityków, za spadek inflacji odpowiadają przede wszystkim ceny transportu (spadek o 3,2% r/r), a w szczególności ceny paliw do prywatnych środków transportu (6,2% r/r). Dlatego nie zmieniają oczekiwań co do październikowej inflacji bazowej netto, które wynoszą średnio 1,3% r/r.
"Październikowy spadek rocznych danych ma charakter raczej przejściowy, wynika głównie ze spadku cen paliw i nie zmienia perspektyw długoterminowych. Ale, oczywiście, wpłynie na RPP, dlatego oczekujemy obecnie serii komentarzy sugerujących, że podwyżki stóp nie są potrzebne" - napisał główny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru w komentarzu do danych.
Także Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego, oczekuje dojścia do głosu zwolenników łagodniejszego kursu polityki w RPP.
"Spadek inflacji w październiku zapewne umocni pozycję gołębi w RPP i przekreśli wszelkie nadzieje na zacieśnienie polityki pieniężnej do końca 2006 roku" - napisał Kalisz w komentarzu do danych.
Mimo tych danych analitycy wciąż oczekują podwyżek stóp procentowych. Według Kalisza, zacieśnienie nastąpi prawdopodobnie w styczniu-lutym i w kwietniu (łącznie o 50 pb do 4,50%), zaś Petru oczekuje, że pierwsza z dwóch podwyżek będzie miała miejsce pod koniec I kw. 2007 roku.