Powody do zadowolenia mają inwestorzy, którzy kupili w ofercie akcje HTL-Strefy po 36 zł.
Kurs producenta nakłuwaczy i lancetów dla diabetyków, debiutującego wczoraj na GPW, wzrósł na otwarciu o 105,8 proc., do 74,1 zł. Prawa do akcji (będą notowane do czasu zarejestrowania przez spółkę podwyższenia kapitału) zwyżkowały o 108,3 proc., do 75 zł. W czasie sesji akcje kosztowały nawet 91,9 zł (wzrost o 155 proc.), a PDA - 88,5 zł. Na zamknięciu sesji akcje wyceniono na 83,25 zł, a PDA na 81,20 zł. Właściciela zmieniło łącznie prawie 627 tys. walorów, tj. 23,2 proc. sprzedanych w ofercie (spółka emitowała 1,75 mln akcji, a jej właściciele sprzedali 955 tys.).
Giełda to prestiż
- Jestem szczęśliwy, że ci, którzy zainwestowali w nasze akcje, nie zawiedli się - mówi Andrzej Czernecki, prezes HTL-Strefy. Zaznacza, że debiut na GPW to dla firmy przede wszystkim prestiż. - Aby zrealizować nasze inwestycje, wystarczyłyby kredyty, które banki chętnie nam oferują. Chcemy uspokoić naszych partnerów handlowych, dla których bezpieczeństwo dostaw ma zasadnicze znaczenie. Chcemy być transparentni, a to zapewnia giełda - dodaje. Prezes zaznacza, że to głównie dzięki współpracy z Roche Diagnostics, Bayer Healthcare, Becton Dickinson w ciągu kilku lat z małego producenta spółka stała się głównym graczem na światowym rynku.
Po ofercie największymi akcjonariuszami HTL-Strefy zostali jej dotychczasowi właściciele. Prezes Andrzej Czernecki, dyrektor generalny Wojciech Wyszogrodzki oraz inwestor finansowy Noryt Company Establishment zobowiązali się, że przez rok nie sprzedadzą żadnych walorów, a w 2008 r. maksymalnie po 5 proc. Nowi akcjonariusze mają 21,22 proc. kapitału. Największym z nich został Bioton, który kupił w ofercie 638 tys. walorów za 23 mln zł (5 proc.). Obie firmy chcą ze sobą ściślej współpracować.