Reklama

Ukraińcy szukają pieniędzy w Warszawie

Broker z Ukrainy we współpracy z GPW będzie zachęcał ukraińskie firmy do debiutu w Warszawie. Jakie spółki może zainteresować polski parkiet?

Publikacja: 16.11.2006 06:50

Władze warszawskiej giełdy spodziewają się w nadchodzącym roku pięciu lub sześciu zagranicznych debiutów na GPW. - Będę rozczarowany, jeśli w przyszłym roku na nasz parkiet wejdą mniej niż trzy spółki z Ukrainy - twierdzi Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy. W przyciąganiu zagranicznych firm ma pomagać nowy projekt GPW. W jego ramach kijowski broker E-Volution ma zachęcać ukraińskie przedsiębiorstwa do emisji w Polsce. Do przedsięwzięcia za kilka tygodni przyłączy się również dom maklerski z Litwy. Ukraińskie debiuty w Polsce zamierza też wspierać grupa inwestycyjna Awtoalians. Władze giełdy i E-Volution nie ujawniają nazw firm, które mogą w najbliższym czasie wejść na parkiet w Warszawie.

Trzy i...

Spółkami, którą rozważają debiut na nadwiślańskiej giełdzie, są Hlebprom, producent pieczywa, który kontroluje 5 proc. ukraińskiego rynku, oraz Galnaftogaz, dystrybutor paliwa. Obie firmy należą do Uniwersalnej Inwesticjonnej Grupy, holdingu, w skład którego wchodzi jeszcze towarzystwo ubezpieczeniowe, deweloper, bank oraz firma leasingowa. Nie jest znany rozmiar ofert ani termin emisji.

W ubiegłym tygodniu władze firmy spotkały się z Łukaszem Jagiełło, dyrektorem GPW ds. rozwoju, który zachęcał Galnaftogaz i Hlebprom do wejścia na warszawski parkiet. - Polska giełda jest wystarczająco atrakcyjna, żeby notować na niej papiery, gdyż wśród graczy na GPW znajduje się wielu inwestorów indywidualnych, których obecność przyczynia się do zwiększenia płynności notowanych walorów - uważa Wasilij Daniljak, dyrektor wykonawczy Uniwersalnej Inwesticjonnej Grupy. Galnaftogaz ma 6 proc. rynku sprzedaży bezpośredniej paliw na Ukrainie. Koncern rozpatruje jeszcze możliwość debiutu we Frankfurcie i Londynie. Do oferty publicznej przygotowuje się też Mironowskij Hleboprodukt, wiodący ukraiński przetwórca mięsa. Oficjalnie przedstawiciele spółki nie wypowiadają się na temat miejsca przyszłej emisji walorów. Jednak z informacji "Parkietu" wynika, że w ubiegłym miesiącu miały miejsce rozmowy dotyczące giełdowego debiutu. Władze Mironowskiego Hleboproduktu na razie nie chcą się na ten temat wypowiadać.

Znad Tamizy nad Wisłę?

Reklama
Reklama

Z ustaleń "Parkietu" wynika, że wejściem na zachodnie giełdy interesują się spółki, które w ub. r. debiutowały na londyńskim parkiecie. Firmy badają możliwość przeprowadzania oferty na innych rynkach. Niewykluczone że chodzi o Warszawę - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Do tej grupy należy działająca w branży surowcowej spółka Cardinal Resources, produkujący przetwory mięsne i mleczne Ukrproduct oraz XXI Century, jeden z wiodących ukraińskich deweloperów. Władze tej ostatniej firmy twierdzą, że wystarczy im na razie środków na rozwój, które uzyskały w trakcie emisji na AIM, parkiecie londyńskiej giełdy przeznaczonym dla małych i średnich przedsiębiorstw. W grudniu ub. r. spółka sprzedała 36 proc. akcji i zebrała z rynku 140 mln USD. Przedstawiciele dewelopera, pytani o kolejną ofertę, nie mówią jednak "nie". Ukraiński rynek spekuluje, że do grona debiutantów na warszawskiej giełdzie może dołączyć Awtoalians.

Walczymy z Londynem

Sojuz-Wiktan, jeden z potentatów na rynku wódki, do niedawna patrzył z zainteresowaniem na Warszawę i planował, że emisja papierów będzie miała miejsce właśnie tutaj. - ING Bank Ukraine, który przygotowuje naszą ofertę, poleca nam parkiet londyński i prawdopodobnie tam zadebiutuje firma - powiedział nam Siergiej Błażko, rzecznik prasowy spółki. Zebrać fundusze na Wyspach pójdzie również duńsko-ukraiński Image Holding, producent wódki Hortycia.Londyn to duży krąg inwestorów, ale ma też parę minusów. - Debiut na Wyspach jest trzy razy droższy od emisji w Warszawie. Poza tym w Londynie Ukraina jest postrzegana jako kraj podwyższonego ryzyka, a nasze spółki notowane na AIM nie są dobrze rozpoznawalne - tłumaczy "Parkietowi" Aleksander Bondar z E-Volution. Dużą przeszkodą w przyciąganiu firm zza wschodniej granicy na GPW jest brak odpowiednich umów pomiędzy Warszawą a Kijowem, które umożliwiałyby jednoczesny debiut na obu parkietach. - Wielu firmom zależy, by ich walory notowane były zarówno na warszawskiej, jak i kijowskiej giełdzie. Dlatego staramy się, aby operatorzy obu parkietów osiągnęli porozumienie w tej sprawie - mówi Dmytro Tarabakin z Dragon Capital, czołowej firmy brokerskiej na Ukrainie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama