Wystarczy rzut oka, żeby stwierdzić, iż wyniki spółek zajmujących się wydobyciem i przetwarzaniem metali są dobre. Tempo poprawy wciąż jednak odstaje od dynamiki giełdowych notowań.

Przede wszystkim istotnie spadła dynamika zysków w przypadku lidera branży - KGHM. Po raz pierwszy od czterech kwartałów zysk netto zwiększył się o mniej niż 10 proc., przy wciąż szybko rosnących przychodach. Jeśli dołożymy do tego taniejącą miedź, nie dziwi spadek kursu akcji do najniższego od prawie pięciu miesięcy poziomu.

Prócz KGHM najwyższe w historii przychody i zyski zanotowała Alchemia, Hutmen (po kolejnym korzystnym raporcie znalazł się na plusie także na poziomie netto), Impex-metal oraz Stalprodukt. Rentowność sprzedaży tej ostatniej spółki osiągnęła niespotykane w branży metalurgicznej 19 proc. Inwestorzy wierzą, że na tym poziomie uda się firmie utrzymać - w ciągu roku kurs akcji podskoczył o 660 proc., gdy roczne tempo wzrostu zysku netto wynosi 370 proc. Odbudowuje się Ferrum - drugi kwartał z rzędu szybko rosły zyski, rentowność sprzedaży przekroczyła 5 proc. Jednak zyski są o 30-40 proc. niższe niż przed rokiem, natomiast kurs akcji o przeszło 200 proc. wyższy. Tylko w przypadku Impexmetalu proporcje są odwrotne - zyski rosną znacznie szybciej niż notowania. Serię ośmiu kolejnych kwartałów spadku przychodów przerwały Ropczyce. Skokowo zwiększyły się także zyski spółki, rentowność sprzedaży osiągnęła 3,6 proc. - najwyższy poziom od kilku lat.