Jest najgorzej od ponad sześciu lat. Spadają ceny, rośnie liczba niesprzedanych domów, co zniechęca do realizacji nowych inwestycji.
W październiku rozpoczęto w USA budowę zaledwie 1,486 mln domów (w ujęciu rocznym), o 14,6 proc. mniej niż we wrześniu. Ekonomiści spodziewali się mniejszego spadku (do 1,68 mln).
Ta ważna informacja o stanie koniunktury gospodarczej źle wpłynęła na rynki akcji, główne indeksy spadły. Sytuację na rynku nieruchomości ze specjalną uwagą śledzą członkowie komitetu otwartego rynku (FOMC) banku centralnego, decydujący o poziomie stóp procentowych. Wielu Amerykanów zniechęcają rosnące koszty kredytów hipotecznych. Średnie stałe oprocentowanie 30-letniej pożyczki w tym półroczu wynosi 6,48 proc., a w ubiegłym było 5,87 proc. Jednocześnie wraz ze spadkiem nowych inwestycji zmniejsza się liczba wydawanych pozwoleń na tego rodzaju przedsięwzięcia, co źle rokuje na przyszłość. Wynik na poziomie 1,535 mln pozwoleń jest najgorszy do dziewięciu lat.
We wrześniu ceny nowych domów w porównaniu z ubiegłym rokiem obniżyły się w USA o 9,7 proc. i był to największy spadek od 1970 r.
Średnia liczba domów gotowych do sprzedaży wynosiła 556 tys. miesięcznie. W ubiegłym roku było ich o 100 tys. mniej. Średnia za 10 lat to 351 tys.