Szerokim echem odbiły się publikacje "Parkietu" o tym, jak Ministerstwo Skarbu Państwa, przegłosowując podczas ostatniego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Zakładów Azotowych Puławy, pozbawiło większość pracowników dywidendy z należnych im akcji. Przedstawiciel załogi w nadzorze puławskich Azotów zapowiada zaskarżenie krzywdzących postanowień walnego zgromadzenia, a związki zawodowe zjednoczyły siły i zapowiadają protesty. Sprawą zainteresowali się również parlamentarzyści.
Uchwały będą zaskarżone
- Zamierzam zaskarżyć postanowienia walnego zgromadzenia akcjonariuszy w kwestii wyznaczenia daty ustanowienia prawa do dywidendy - mówi Zbigniew Tkaczyk, członek rady nadzorczej ZA Puławy, wybrany przez pracowników spółki. Na ubiegłotygodniowym WZA Skarb Państwa, wspierając się głosami z akcji pracowniczych, przegłosował uchwałę, zgodnie z którą dzień ustalenia prawa do dywidendy wyznaczono na 16 listopada (w tym dniu odbyło się WZA). Tymczasem wydawanie akcji pracowniczych rozpoczęło się w październiku i do dnia, do którego można było nabyć papiery uprawniające do otrzymania dywidendy (13 listopada), walory wpłynęły na rachunki tylko około 800 spośród ponad 6 tys. uprawnionych osób. W sumie wydano jedynie około 310 tys. z 1,73 mln akcji pracowniczych.
Oznacza to, że większość pracowników nie otrzyma dywidendy, której wysokość, o co również wnioskowało MSP, podwyższono z 66 groszy do 2 zł na akcję. WZA - także głosami SP - zmniejszyło również wysokość nagrody z zysku dla załogi. Miała sięgnąć łącznie 11,15 mln zł, a wyniesie niespełna 9,95 mln zł.
Zbiórka dla ministra