Wczorajsza uchwała NSA stanowiąca, że od dochodów z akcji, nabytych przed 2004 r., a sprzedawanych spółce w celu ich umorzenia, podatek się nie należy, stanowi przełom w walce giełdowych graczy z fiskusem. Problem ujawnił się, kiedy w drugiej połowie 2004 r. niektóre NFI ogłaszały wezwania na sprzedaż akcji celem umorzenia (tzw. buy-back). Inwestorzy słusznie wyczuli, że to moment, by zarobić na mało płynnych walorach. Wówczas do akcji wkroczył fiskus, żądając 19-proc. podatku. Urzędy skarbowe powoływały się na artykuł 24 ust 5. ustawy o PIT, zgodnie z którym wykup akcji w celu umorzenia traktowany jest jak dywidenda. Na nic zdały się tłumaczenia, że wprowadzając taksę giełdowej, ustawodawca zwolnił z podatku wszystkie "papiery wartościowe nabyte przed 1 stycznia 2004 r." (art. 19 nowelizacji PIT z 2003 r.).
Zwycięska walka
Kilku inwestorów postawiło jednak na swoim i dochodziło racji w izbach skarbowych, a potem w sądach. W przypadku tych drugich orzeczenia okazywały się jednak rozbieżne. Jeden z podatników, złożył więc wniosek o kasację w NSA. W jego przypadku chodziło o akcje NFI Jupiter. W końcu rozszerzony, siedmioosobowy zespół sędziowski wydał korzystną uchwałę. NSA nie rozstrzygał bynajmniej, czy buy-back to specyficzna forma dywidendy. Wskazał tylko na art. 19 noweli, z którego inwestorzy mogli wyczytać, że ich papiery są zwolnione z podatku. Na nic zdała się twierdzenie Izby Skarbowej w Warszawie, że nie należy rozszerzać zakresu ulg. NSA podkreślał znaczenie ochrony praw nabytych. - Przy podejmowaniu decyzji o zakupie kierowano się obowiązującym ówcześnie zwolnieniem podatkowym - przypominał prezes Izby Finansowej Sądu Marek Zirk-Sadowski. - Zwyciężyła sprawiedliwość, a nie pokrętne interpretacje powołujące się na przepisy podatkowe - komentowała Agnieszka Rzepecka, doradca podatkowy, która pomogła inwestorowi przy wniosku do NSA.
Co dalej z uchwałą?
Uchwała NSA ucieszy giełdowych graczy, którzy do tej pory liczyć mogli tylko na zwrot kosztów nabycia papierów. Resztę zabierał fiskus - i to już przy rozliczeniu buy-backu przez spółkę zaraz po transakcji. Teraz mogą domagać się zwrotu całego podatku, wraz z odsetkami. W tym celu trzeba wystąpić do urzędu skarbowego, powołując się na orzeczenie sądu (jeszcze nieopublikowane). Jak się okazuje, w najgorszej sytuacji są osoby, które próbowały już walczyć z fiskusem. Jeżeli wyczerpały możliwości odwołania, żądać mogą wznowienia sprawy, wykazując rażące naruszenie prawa. Prawnicy przyznają jednak, że nie będzie to łatwe.