Spadki cen miedzi i innych metali kolorowych przesądziły o obniżeniu się notowań surowcowego indeksu CRB Futures do poziomu najniższego od miesiąca.
Wskaźnik, obejmujący kontrakty na najpopularniejsze surowce z giełd w Nowym Jorku i Chicago, "złapał" dołek w czwartek (304,79 pkt), a wczoraj miał wartość tylko minimalnie wyższą (ok. 305,4 pkt). Sprzedający dominowali ostatnio głównie na rynku surowców przemysłowych, których wskaźnik (CRB Industrials) stracił w ciągu tygodnia 2,2 proc. Zalicza się do nich miedź, aluminium, nikiel i bawełnę.
Metale kolorowe nie cieszą się ostatnio popytem, czego przyczyną jest m.in. spowolnienie gospodarcze w USA i Chinach. Ponadto rośnie produkcja. Koncern Freeport McMoRan Copper & Gold, który ogłosił wczoraj plan przejęcia za 25,9 mld USD konkurencyjnego Phelps Dodge, już jako nowa firma zamierza w ciągu najbliższych trzech lat podnieść produkcję miedzi o 25 proc.
Wydarzeniem ostatnich dni był też piątkowy spadek cen ropy naftowej w Nowym Jorku poniżej 55 USD za baryłkę, pierwszy od czerwca 2005 r. Wczoraj surowiec kosztował 58,47 USD, jednak handlowano już kontraktami na styczeń, bo grudniowe wygasły. Biorąc pod uwagę tylko te pierwsze, ceny ropy obniżyły się w porównaniu z piątkiem o ok. pół dolara. Na nastawienie inwestorów wpływają przede wszystkim prognozy pogodowe, które wskazują na wyższe od średnich temperatury w północno-wschodnich stanach USA (pokrywają ok. 80 proc. amerykańskiego zapotrzebowania na produkowany z ropy olej grzewczy). W ubiegłym tygodniu ceny surowców energetycznych obniżyły się średnio o 0,7 proc.