242 - tyle firm zgłosiło do tej pory chęć rozliczania się z fiskusem drogą elektroniczną. Możliwość taką otrzymały od 16 sierpnia przedsiębiorstwa, wykazujące przychody przekraczające 5 mln euro rocznie. Jest ich w kraju około 8 tys. W tym celu muszą wypełnić wniosek ZAW-E1, a następnie za pomocą specjalnego urządzenia do podpisu elektronicznego zarejestrować się na stronie internetowej resortu. Po tych czynnościach fiskus przyjmuje dokument elektroniczny z certyfikowanym podpisem tak, jak formularz papierowy.
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że dopiero 47 firm przebrnęło przez te procedury i korzysta z tzw. e-deklaracji. Mała popularność tego rozwiązania nie powinna dziwić. Na początku możliwe było bowiem rozliczanie tą drogą jedynie zaliczek miesięcznych od funduszu płac i ryczałtu w PIT (deklaracje PIT-4 i PIT-8A). Dopiero od października "duzi" podatnicy mogą rozliczać także VAT, wysyłając miesięczne formularze przez internet. Od grudnia fiskus umożliwi dodatkowo przekazywanie tą drogą rocznych deklaracji CIT.
Eksperci wskazują także inne przyczyny niewielkiego zainteresowania tą formą komunikacji. - Popełniono błąd w projektowaniu założeń systemu, wymuszając na podatnikach stosowanie kosztownego podpisu elektronicznego. W wielu innych krajach Europy wystarczy tylko hasło logowania się na stronę internetową - uważa Tomasz Kulisiewicz, ekspert ds. informatyki, współzałożyciel stowarzyszenia Komputer w Firmie. - Poza tym ograniczono stosowanie e-deklaracji tylko do największych firm, z rozwiniętymi działami księgowości. Na takie rozwiązanie czekali tymczasem mali i średni przedsiębiorcy - dodaje.
Innym powodem może być nieufność podatników do systemów informatycznych fiskusa. - Przedsiębiorcy są rzecz jasna zainteresowani optymalizacją przepływu informacji z urzędami. Ale dotychczasowe doświadczenia z komputeryzacją nie są najlepsze - wystarczy przypomnieć ZUS-owskiego "Płatnika" czy ewidencję pojazdów CEPIK. Dlatego e-deklaracje staną się popularniejsze dopiero wtedy, gdy firmy zobaczą na przykładach, że system działa - twierdzi Andrzej Pośniak, doradca podatkowy w kancelarii CMS Cameron McKenna.
Nie jest jednak pewne, czy tak się stanie. MF ma bowiem problem z przetargiem na rozbudowę architektury systemu (przegrani oferenci oprotestowali jego warunki). Bez milionowych inwestycji nie ma tymczasem szans na obsługę większej liczby korzystających z e-deklaracji.