Reklama

Rosjanie będą płacić coraz więcej za gaz ziemny

Publikacja: 23.11.2006 08:21

Ceny gazu na rynku krajowym muszą pójść w górę. W okresie najbliższych pięciu lat mają podskoczyć nawet trzykrotnie. Wczoraj gazeta "Wiedomosti" napisała, że premier Michaił Fradkow zaproponował odłożenie podwyżki. Miałaby zostać zrealizowana po w yborach prezydenckich.

Fradkow powiedział o tym prezydentowi Władimirowi Putinowi przed jego zaplanowanym na środę spotkaniem z szefami Gazpromu i JES (Zjednoczony System Energetyczny).

Według "Wiedomosti", rząd przeanalizował propozycje cenowe monopolistów i nie sądzi, aby rozsądna była podwyżka o więcej niż 15 proc. dla odbiorców hurtowych.

Denis Wołkow, szef departamentu gazu w Federalnym Urzędzie Taryfowym, powiedział podczas niedawnej konferencji energetycznej w Moskwie, że na koniec 2009 r. średnia cena 1 tys. metrów sześciennych gazu może wzrosnąć z obecnych 40 dolarów do 90 dolarów. Na rynkach Zachodniej Europy Gazprom żąda ponad 200 dolarów za 1 tys. metrów sześc.

- Konsumenci korzystający z dostaw nieregularnie będą płacili za całą zdolność przesyłową - zapowiada Wołkow.

Reklama
Reklama

Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiedew zapewnił we wtorek, że w zbliżającym się sezonie zimowym gazu nie zabraknie. Takie obawy, jego zdaniem, są całkowicie bezpodstawne. Gazprom wywiąże się z zobowiązań na rynku krajowym i wobec odbiorców zagranicznych. Zdaniem Miedwiediewa, stopniowe podwyższanie cen gazu przyspieszy proces zastosowania technologii energooszczędnych.

Droższy gaz zwiększy zainteresowanie inwestycjami w nowe złoża. Pojawiły się obawy, że inwestycje Gazpromu w nowe projekty są niewystarczające i nie zrekompensują spadającego wydobycia na Syberii. Chodzi też o zmotywowanie mniejszych producentów, a także firm naftowych, by zwiększały wydobycie gazu.

Gazprom ma zainwestować dziesiątki miliardów dolarów w przygotowanie eksploatacji złóż na polu Sztokmana (Morze Barentsa) oraz na Półwyspie Jamał. Jednocześnie chce kupować firmy dystrybucyjne za granicą, co też wymaga niemałych środków.

Igor Szuwałow, doradca ekonomiczny prezydenta Rosji, broni tej strategii. - Jeśli skoncentruje się wyłącznie na produkcji, skończy tak jak arabskie spółki naftowe i nigdy nie stanie się graczem globalnym - powiedział w wywiadzie dla "The Wall Street Journal".

Doradca Putina ma nadzieję, że polityczna opozycja za granicą wobec ekspansji Gazpromu będzie stopniowo zanikać.

Bloomberg, "WSJ"

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama