Lepsze od prognoz wyniki kwartalne Della, największego na świecie producenta komputerów osobistych, miały popchnąć rynek w górę, ale po godzinie zmagań graczy na NYSE był prawie remis. Zmiany indeksów były niewielkie. W sukurs niedźwiedziom pospieszył General Motors, którego akcje sprzedawano na fali pogłosek, że ze spółki wychodzi Kirk Kerkorian, największy indywidualny inwestor. Powodem spadku kursu o ponad 2 proc. mogła również być rezygnacja z produkcji minivanów. Zgodnie z przewidywaniami ruch na rynku był mniejszy niż zwykle, co jest regułą w dniach poprzedzających Święto Dziękczynienia. Na Europę podziałały nastroje amerykańskich konsumentów. Wprawdzie podczas listopadowego badania utrzymały się na wysokim poziomie, ale spadek wskaźnika obliczanego przez Uniwersytet Michigan okazał się większy niż prognozowano. Potraktowano to jako jeszcze jeden sygnał słabszej aktywności gospodarki amerykańskiej. Traciły na tym spółki europejskie wrażliwe na koniunkturę za oceanem. Liderami spadków była m.in. holenderska grupa finansowa ING oraz francuski Alcatel, największy na świecie producent sprzźtu dla szerokopasmowego internetu. Akcje francuskiego banku Credit Agricole traciły ponad 5 proc. Pretekstem do sprzedaży tych walorów była najsłabsza od trzech lat dynamika zysku netto w trzecim kwartale. Analitycy podkreślali, że rynek jest wyprzedany i gracze są bardzo wrażliwi na negatywne sygnały. Indeks Dow Jones Stoxx 600 po wzroście do najwyższego poziomu od stycznia 2001 r. zaczął tracić. Indeks Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku poszedł w górę o 1,6 proc. Dynamika wzrostów kursów była największa od sześciu tygodni. Zapracowała na to spółka BHP Billiton, największa na świecie firma górnicza, której pomogły rosnące ceny surowców. Siłą wzrostu kursu (5,2 proc.) przebiła ją jednak PetroChina, naftowy potentat z Chin, któremu pomogła też pierwsza rekomendacja od Citigroup. Amerykański gigant finansowy zaleca kupno walorów tej firmy.