Amica zamierza dochodzić swoich należności od upadłej sieci sprzedaży AGD-Mars. Spółka jest winna producentowi z Wronek 33 mln zł. Akcje Amiki wzrosły po tej informacji o 9,7 proc., do 30 zł.
Sieć sklepów Mars, należąca do Zdzisława Kałamagi, rok temu złożyła wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Z Amicą się jednak dotąd nie porozumiała. Akcje Marsa zostały sprzedane niedawno przez komornika na licytacji. Wycenił je na 1 mln zł, a ostatecznie dostał 5,5 mln zł. Rok temu firma, która myślała nawet o debiucie giełdowym, była wyceniana na ok. 100 mln zł.
Akcje Marsa kupiła od komornika handlująca sprzętem AGD i RTV firma Mix Electronics. Pieniądze - 5,5 mln zł - zostaną przekazane Amice. Chyba że dojdzie do jeszcze jednej licytacji, Z. Kałamaga bowiem złożył zażalenie na zbyt niską wycenę akcji. Uznał, że doszło do wrogiego przejęcia. - Poczekamy. Nawet jeśli będzie kolejna licytacja, pieniądze w końcu i tak trafią do Amiki - uważa Dariusz Szczypiński, członek zarządu giełdowej spółki.
Mają weksle
Amica dochodzi swoich należności na kilka sposobów. Spółka posiada weksle in blanco, wystawione przez Irenę i Zdzisława Kałamagów, właścicieli Marsa i spółki Ares. Sąd Okręgowy wydał nakaz natychmiastowej zapłaty 30 mln zł. Dłużnicy złożyli zażalenie na postanowienie sądu, jednak zostało ono oddalone. W konsekwencji na wniosek Amiki zostało wszczęte wobec nich postępowanie egzekucyjne. - Pan Kałamaga znajduje się wśród najbogatszych ludzi w kraju, był wymieniany na liście "Wprost". Jesteśmy pewni, że uda nam się odzyskać pieniądze - mówi Dariusz Szczypiński. Nawet jeśli pieniędzy nie uda się "ściągnąć" na podstawie weksli, Amica może wykorzystać inną drogę.