Partie wchodzące w skład koalicyjnego rządu Roberta Fico zgodziły się co do kształtu budżetu i zapowiedziały, że będą głosować za przyjęciem ustawy. Słowacki pieniądz umocnił siź wczoraj o 0,1 proc. i za euro płacono 35,6 koron. Tym samym korona jest blisko historycznego rekordu, który padł we wtorek. Inne waluty krajów regionu notowały wczoraj spadki.
Deficyt budżetowy w przyszłym roku wyniesie 2,9 proc. PKB i będzie więc o 0,7 pkt proc. niższy, niż mówi prognoza na ten rok. Ponieważ nie przekroczy 3 proc. produktu krajowego brutto, Słowacja ma szanse przyjąć euro już w 2009 r. - Za wszelką cenę będziemy starać się utrzymać wydatki w ryzach - mówi Fico. - Rynek jest przekonany, że rządowi, który chce przyjąć wspólną walutę, uda się osiągnąć sukces - twierdzi Piotr Chwiejczak, analityk z wiedeńskiego BACA.
Projekt budżetu zakłada, że w przyszłym roku gospodarka urośnie o 7,1 proc., inflacja wyniesie 3,1 proc., a bezrobocie nie przekroczy 10 proc. Debata w parlamencie na temat ustawy budżetowej rozpocznie się 5 grudnia.
Bloomberg