W listopadzie wskaźnik zaufania w niemieckim biznesie (Ifo) nieoczekiwanie wzrósł do 106,8 pkt, z październikowych 105,3 pkt. W ciągu ostatnich 15 lat nastroje nigdy nie były lepsze. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga przewidywali, że indeks, który powstaje na podstawie ankiety wśród siedmiu tysięcy menedżerów, spadnie do 105,2 pkt.

Koniunkturę nakręcała wysoka dynamika eksportu. Wartość towarów wywiezionych z Niemiec w III kwartale była o 4,2 proc. wyższa niż w poprzednim. Import wzrósł o 3,6 proc. Wydatki konsumentów, po spadku w II kwartale o 0,2 proc., teraz podskoczyły o 0,7 proc. - W końcu mamy dowód na to, że ludzie częściej chodzą do sklepów. Dużą rolę odgrywa tu poprawa sytuacji na rynku pracy - mówi Rainer Guntermann, ekonomista frankfurckiego oddziału Dresdner Kleinwort Benson. Jego zdaniem, Niemcy chętniej robią teraz zakupy również dlatego, że chcą uciec przed wyższym VAT-em, który będzie obowiązywał od przyszłego roku (podatek wzrośnie z 16 do 19 proc. i będzie to największa podwyżka VAT-u od czasów II wojny światowej).

Niemiecki urząd statystyczny potwierdził wczoraj, że w III kwartale gospodarka urosła o 0,6 proc., podczas gdy w poprzednim wzrost był niemal dwukrotnie szybszy. - Nie udało się powtórzyć wysokiego tempa rozwoju budownictwa z wiosny. Sytuacja gospodarcza wciąż jest jednak dość dobra, bo firmy dużo inwestują - uważa Juergen Michels, dyrektor działu rynków kapitałowych w londyńskim oddziale Citigroup.

Niemiecki bank centralny podniósł ostatnio prognozę wzrostu dla krajowej gospodarki na przyszły rok z 1,0 do 1,5 proc. Prezes banku Axel Weber tydzień temu mówił, że w IV kwartale PKB będzie "dynamicznie" rosnąć, a w 2007 r. "tempo wzrostu nieco spadnie". Dziennik "Financial Times Deutschland" doniósł, powołując się na Ajai Choprę, szefa niemieckiej misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że organizacja również zamierza podnieść prognozę wzrostu PKB na 2007 r. dla największej europejskiej gospodarki z 1,3 do 1,5 proc.

Bloomberg