Na początku się pochwalę. Nie wiedziałem, że niektóre moje teksty są tak wnikliwie czytane przez obecnie rządzącą ekipę. Zakończenia moich felietonów mają nieraz bardzo żartobliwy charakter. Ale taka jest rola ostatniej strony w sobotnim,, Parkiecie"". A tu proszę - część tych pomysłów wprowadzana jest do realnego świata. Jeden z moich znajomych zasugerował nawet, żebym nie "odlatywał" tak z niektórymi wnioskami - bo w innym wypadku będę musiał zaznaczać, która część felietonu jest żartem. Oczywiście wężykiem.
Przykład. W połowie lutego popełniłem felieton zatytułowany "Kwadratura królika", w którym opisałem amerykańskiego senatora, który opatentował zależność pomiędzy długością obwodu koła a jego średnicą - do patentu wpisano, iż równa się ona 4. Napisałem wówczas, że od tego czasu wiedza przyrodnicza się zmieniła i że nie spodziewam się polityków, którzy będą próbować wprowadzić podobne rozwiązania. Myliłem się. Spodziewałem się nowych pomysłów dotyczących funkcjonowania gospodarki, a w szczególności rynku kapitałowego, a tu przyszło nam dyskutować nad teorią ewolucji Darwina. Ale to nie oznacza, że nie będzie pomysłów dotyczących samej gospodarki.
Niestety, sam wskazałem drogę. W listopadzie w felietonie "Panie ministrze, śmielej" pozwoliłem sobie zwrócić Państwa uwagę na to, że głównym celem wizyt przedstawicieli Ministerstwa Skarbu Państwa na giełdzie nie jest "gospodarska wizyta", związana ze wzrostem wartości giełdy jako spółki akcyjnej. Sugerowałem, że celem tych wizyt jest doglądanie przyszłych aktywów. W domyśle - naszych jako przyszłych emerytów i uczestników funduszy. Okazuje się jednak - że naszych, jako naszych polskich.
Pomysł tak bardzo spodobał się przedstawicielom Ministerstwa Pracy, że postanowili przejąć kontrolę nad aktywami zgromadzonymi w funduszach emerytalnych. Oczywiście nie wszystko od razu. Z aktywów OFE będzie można coś wyrównywać i coś dopłacić. To oznacza dokładnie tyle, że z środków jednego przyszłego emeryta może zostać wypłacona dopłata do emerytury innego przyszłego emeryta.
Proponuję przyjąć kolejne rozwiązania. Dla funduszy emerytalnych duże znaczenie ma średnia ważona aktywami stopa zwrotu z ostatnich 36 miesięcy. Na jej podstawie wyznaczana jest minimalna stopa (w czasie hossy jest to połowa średnioważonej stopy zwrotu). Jak wiemy, jeżeli fundusz zarządzany przez dane towarzystwo emerytalne nie osiągnie w tym czasie minimalnego zysku - wówczas towarzystwo musi z własnych środków dopłacać różnicę. Pośrednio jest to przyczyną, dla której mniejsze fundusze starają się replikować w swoich portfelach inwestycje największych graczy na rynku. Po kilku latach od rozpoczęcia reformy już nikt nie chce ryzykować ewentualnych dopłat.