Reklama

Emeryciuchy i inwestuchy w cieniu samorządziuchów

Z pieniędzy OFE będzie można coś wyrównywać i coś dopłacić. To oznacza dokładnie tyle, że ze środków jednego przyszłego emeryta może zostać wypłacona dopłata do emerytury innego przyszłego emeryta

Publikacja: 25.11.2006 08:18

Na początku się pochwalę. Nie wiedziałem, że niektóre moje teksty są tak wnikliwie czytane przez obecnie rządzącą ekipę. Zakończenia moich felietonów mają nieraz bardzo żartobliwy charakter. Ale taka jest rola ostatniej strony w sobotnim,, Parkiecie"". A tu proszę - część tych pomysłów wprowadzana jest do realnego świata. Jeden z moich znajomych zasugerował nawet, żebym nie "odlatywał" tak z niektórymi wnioskami - bo w innym wypadku będę musiał zaznaczać, która część felietonu jest żartem. Oczywiście wężykiem.

Przykład. W połowie lutego popełniłem felieton zatytułowany "Kwadratura królika", w którym opisałem amerykańskiego senatora, który opatentował zależność pomiędzy długością obwodu koła a jego średnicą - do patentu wpisano, iż równa się ona 4. Napisałem wówczas, że od tego czasu wiedza przyrodnicza się zmieniła i że nie spodziewam się polityków, którzy będą próbować wprowadzić podobne rozwiązania. Myliłem się. Spodziewałem się nowych pomysłów dotyczących funkcjonowania gospodarki, a w szczególności rynku kapitałowego, a tu przyszło nam dyskutować nad teorią ewolucji Darwina. Ale to nie oznacza, że nie będzie pomysłów dotyczących samej gospodarki.

Niestety, sam wskazałem drogę. W listopadzie w felietonie "Panie ministrze, śmielej" pozwoliłem sobie zwrócić Państwa uwagę na to, że głównym celem wizyt przedstawicieli Ministerstwa Skarbu Państwa na giełdzie nie jest "gospodarska wizyta", związana ze wzrostem wartości giełdy jako spółki akcyjnej. Sugerowałem, że celem tych wizyt jest doglądanie przyszłych aktywów. W domyśle - naszych jako przyszłych emerytów i uczestników funduszy. Okazuje się jednak - że naszych, jako naszych polskich.

Pomysł tak bardzo spodobał się przedstawicielom Ministerstwa Pracy, że postanowili przejąć kontrolę nad aktywami zgromadzonymi w funduszach emerytalnych. Oczywiście nie wszystko od razu. Z aktywów OFE będzie można coś wyrównywać i coś dopłacić. To oznacza dokładnie tyle, że z środków jednego przyszłego emeryta może zostać wypłacona dopłata do emerytury innego przyszłego emeryta.

Proponuję przyjąć kolejne rozwiązania. Dla funduszy emerytalnych duże znaczenie ma średnia ważona aktywami stopa zwrotu z ostatnich 36 miesięcy. Na jej podstawie wyznaczana jest minimalna stopa (w czasie hossy jest to połowa średnioważonej stopy zwrotu). Jak wiemy, jeżeli fundusz zarządzany przez dane towarzystwo emerytalne nie osiągnie w tym czasie minimalnego zysku - wówczas towarzystwo musi z własnych środków dopłacać różnicę. Pośrednio jest to przyczyną, dla której mniejsze fundusze starają się replikować w swoich portfelach inwestycje największych graczy na rynku. Po kilku latach od rozpoczęcia reformy już nikt nie chce ryzykować ewentualnych dopłat.

Reklama
Reklama

Fundusze emerytalne inwestują część swoich aktywów w akcje. Z tego powodu proponuję, aby podobne zasady zacząć stosować na rynku akcji. Wyznaczamy średnią ważoną stopę zwrotu. To - w szczególności - będzie mógł być główny indeks naszej giełdy (WIG). I jeżeli notowania kilku spółek nie zapewnią zysków większych niż połowa wzrostu WIG, wówczas spółki będą dopłacały swoim akcjonariuszom. Ktoś powie, że to nie ma sensu ekonomicznego. Że wypłata takiej "wyrównującej dywidendy" pomniejsza wartość spółki lub wręcz może doprowadzić ją do bankructwa. Odpowiadam na to krótko: i co z tego.

Kolejność "dopłat" zostanie ustalona taka, jak przy spłacie zadłużenia. Pierwszy będzie Skarb Państwa. Tradycyjnie - jak pokazują ostatnie wydarzenia w Zakładach Azotowych Puławy - otrzyma on swoją wypłatę przed pracownikami danej firmy. Później fundusze emerytalne - traktowane tak jak ZUS. Ktoś może się też zapytać, co zrobimy, gdy WIG spadnie? Niemożliwe. Żadna spółka nie zaryzykuje spadku swoich akcji. Nie będzie też wypłacać dywidendy - potrzebna będzie rezerwa gotówki na kontach. A wszyscy akcjonariusze będą szczęśliwi widząc kolejne rekordy cenowe.Na szczęście taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Przed nami druga tura wyborów samorządowych. Po pierwszej zmienił się układ sił w radach gmin, powiatów czy w sejmikach wojewódzkich. Teraz czeka nas dogrywka - bezpośrednie wybory na prezydentów i burmistrzów oraz wójtów. Niezależnie od wyników możemy stwierdzić, że w wielu regionach już w I turze wygrała opozycja. To może oznaczać przeniesienie zainteresowania rządzących na samorządy. W najbliższym czasie należy spodziewać się wielu tarć i napięć na styku pomiędzy administracją rządową a lokalną - o pieniądze, o wpływy oraz o wzajemne relacje. To dla gospodarki i rynku kapitałowego dobra informacja. Im dalej od polityki tym więcej czasu na pracę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama