Złowrogi kształt powstający na wykresie indeksu największych spółek coraz bardziej daje o sobie znać. Presja sprzedających jest póki co niewielka, bo większość uczestników gry giełdowej zdaje się oczekiwać "sezonowych" wzrostów na przełomie roku. Analiza techniczna sugeruje jednak, że nadzieja ta może być złudna. Głowa z ramionami powstaje na zakończenie wzrostowej korekty spadku z okresu maj - czerwiec,
a jednocześnie tuż poniżej rekordowego poziomu z maja. Tym samym w dosyć nieprzyjemny sposób skończyłaby się fala B,
w korekcyjnym zygzaku wyższego rzędu. Aby ten scenariusz był bliższy realizacji, niezbędne jest przełamanie linii szyi formacji. Linia ta znajduje się na poziomie minimów z 2 i 20 listopada. Uważam, że jej przełamanie definitywnie oznaczać będzie koniec wzrostów. Szczególnie że WIG20 spadając poniżej poziomu 3070 pkt przełamie wzrostową linię trendu, podczepioną pod dołki
z czerwca i października. Wsparciami będą na pewno średnie (z 45 i 100 sesji, bo najszybsza
z 15 dni została przełamana) oraz linia trendu spadkowego łącząca wierzchołki z maja i lipca, którą indeks przebił od dołu