Po trzech kwartałach br. przychody sieci sklepów Biedronka przekroczyły 4,7 mld zł. To o 23 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. - Obecnie całkowita sprzedaż w Biedronce przekroczyła 5 mld zł. Ponad 20-procentowy wzrost obrotów po trzech kwartałach jest spowodowany dwoma czynnikami. Po pierwsze, ponad 11-procentowy wzrost zawdzięczamy sklepom, które istniały już w ubiegłym roku. Po drugie, przychody zwiększyły się dzięki otwarciu nowych sklepów. Tych powstało w tym roku 95 i teraz mamy 900 placówek - mówi Pedro Pereira da Silva, dyrektor generalny Jeronimo Martins. Wysokości wyniku netto spółka nie ujawniła. - Nie mamy takiego obowiązku. Podajemy tylko te informacje, do których zobowiązują nas przepisy, wynikające z tego, że Jeronimo Martins jest spółką giełdową (firma jest notowana w Lizbonie - przyp. red.). Możemy ujawnić, że cała grupa zarobiła na czysto po trzech kwartałach 66,6 mln euro. To o 3,7 proc. więcej niż rok temu - mówi prezes. Dementuje pogłoski, że Jeronimo Martins chce wycofać się z Polski. - Jesteśmy inwestorem długoterminowym - dodaje.
Portugalska spółka chce zainwestować w Polsce w 2007 roku 500-600 mln zł. Planuje otworzenie od 80 do100 Biedronek. - Dzięki temu stworzymy około tysiąca nowych miejsc pracy. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile docelowo Biedronek powstanie w Polsce. To zależy od tego, co się będzie działo na polskim rynku. Jego wyjątkowość polega na tym, że jest jeszcze mało skoncentrowany, a liczba obecnych na nim zagranicznych graczy jest zbyt duża. Koncentracja jest więc nieunikniona. Czy weźmiemy w niej udział? Mamy nadzieję, że ją przetrwamy - przyznaje prezes.
Spółka nie wyklucza debiutu na warszawskim parkiecie. Zdaniem prezesa, jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretach. - Jeśli w przyszłości będziemy mieli większe potrzeby inwestycyjne, to być może skorzystamy z giełdy w Warszawie, aby zdobyć pieniądze - mówi.
Jeronimo Martins planuje też uruchomienie sieci aptek. Na razie nie chce zdradzać szczegółów. - Jesteśmy w fazie testów. Niedługo otworzymy jedną lub dwie apteki i zobaczymy, czy warto w tę działalność się angażować - mówi prezes.