W środę nowojorskie indeksy rosły, a głównym powodem były dobre nastroje graczy po korekcie w górę dynamiki produktu krajowego brutto w III kwartale. Początkowo tempo PKB oszacowano na 1,6 proc., a teraz wychodzi 2,2 proc. Ważna była też informacja o dynamice cen, która wskazuje na słabnięcie presji inflacyjnej. To powinno osłabić pozycję jastrzębi w banku centralnym (Fed) zorientowanych na zaostrzanie polityki pieniężnej. W pierwszej fazie notowań wyróżniał się Apple, producent komputerów, po lepszej rekomendacji uzyskanej od banku inwestycyjnego Bear Stearns. W Europie roiło się od plusów, bo w górę szły wszystkie rynki rozwinięte. Klimat inwestycyjny na giełdach kształtowały wieści o przejęciach. Głównym aktorem był australijski gigant górniczy BHP Billiton, który przyznał, że rozgląda się po rynku, by zorientować się, co jest do kupienia. Drożały też akcje Volkswagena, MAN-a i wytwórni muzycznej EMI. Notowaniom VW, największego w Europie producenta samochodów osobowych, sprzyjały pogłoski, że udziały w tej firmie zwiększa rodzina kontrolująca
Porsche. Z kolei MAN drożał, bo część graczy uwierzyła, że do skupowania jego akcji przystąpiła kontratakująca szwedzka Scania, broniąca się przed przejęciem. EMI do 10-proc. wzrostu kursu we wtorek dorzuciło kolejne 0,9 proc. Zajmujące się wykupem przedsiębiorstw firmy Permira i Apollo Management złożyły wytwórni muzycznej swoją ofertę. Akcje Ryanair, największego w Europie taniego przewoźnika, poszły w górę, gdyż spółka ta zabiega o przejęcie lokalnego konkurenta - irlandzkiej linii Aer Lingus. Ryanair powiększył swój pakiet w tej spółce
do 25,2 proc.
Drożały również, długo zaniedbywane przez graczy, firmy farmaceutyczne GlaxoSmithKline i AstraZeneca, gdyż rynek zwrócił uwagę na ich solidne fundamenty. Pomogła też informacja o redukcji zatrudnienia w dziale sprzedaży amerykańskiego Pfizera, którego śladami mogą podążyć inni producenci leków, by poprawić wyniki finansowe.