Fundusz Wallis nie przedstawił jeszcze zarządowi Lenteksu kolejnej niewiążącej oferty kupna zakładu wykładzin. Zgodnie z ustaleniami podczas spotkania w Lublińcu w połowie listopada, Wallis drugą niewiążącą propozycję powinien przesłać do piątku. Do 15 grudnia węgierski inwestor miał natomiast zagwarantowaną wyłączność w negocjacjach z zarządem Lenteksu.
W piśmie przesłanym do władz giełdowego producenta wykładzin i włóknin Węgrzy poprosili o przedłużenie okresu wyłączności rozmów do końca marca przyszłego roku. Podkreślili również swoją gotowość do dalszych negocjacji i złożenia nowej oferty - zarówno niewiążącej, jak i wiążącej, pod warunkiem że wspomniany wyżej termin zostanie im zagwarantowany.
Z przedstawicielami Wallisa nie udało nam się niestety skontaktować. Nie wiadomo wobec tego, jak Węgrzy motywują swoją prośbę do zarządu giełdowej spółki. Jak się dowiedzieliśmy, w otrzymanym przez zarząd Lenteksu piśmie nie jest to wyjaśnione. - W odpowiedzi na pierwszą ofertę, która nie była w naszej opinii satysfakcjonująca, przedstawiliśmy nasze wymagania zarówno co do ceny, jak i innych parametrów transakcji. Widocznie na odniesienie się do niej Węgrzy potrzebują więcej czasu - powiedział Andrzej Majchrzak, prezes Lenteksu.
Nie wiadomo, co zaproponowali naszej spółce przedstawiciele Wallisa za pierwszym razem, bo jest to objęte tajemnicą. Krzysztof Moska, główny akcjonariusz Lenteksu (kontroluje 13,2 proc. kapitału), szacuje, że zakład produkujący wykładziny może być wart przynajmniej 25 mln dolarów i na tyle, jego zdaniem, powinna opiewać propozycja Węgrów.
W piątek odbyło się posiedzenie rady nadzorczej Lenteksu, na którym zarząd spółki przedstawił pismo od węgierskiego inwestora. Rada pozytywnie rozpatrzyła prośbę Wallisa.