W ofercie cena akcji została ustalona na 1,69 tys. kuny (wcześniej rząd zapowiadał, że będzie się mieścić w przedziale od 1,4 tys. do 1,9 tys. kuny). Już w momencie, kiedy określano przedział, analitycy uznali, że oferta jest bardzo atrakcyjna. Nic więc dziwnego, że walory poszybowały wczoraj do 2,44 tys. kun.
Duży popyt
- Zainteresowanie wśród giełdowych graczy było dziesięciokrotnie wyższe niż ilość papierów przeznaczonych na sprzedaż - mówi Hrvoje Stojic, analityk Hypo Alpe-Adria Banku. W ramach oferty 54 proc. akcji trafiło do obywateli Chorwacji, 16 proc. do krajowych firm, a 30 proc. do zagranicznych. W ramach publicznej emisji rząd zaoferował 1,7 mln walorów INA, co odpowiada 17 proc. udziałów w koncernie. Pierwotnie gabinet zakładał, że może sprywatyzować 15 proc. akcji koncernu. Ponieważ zdecydował się na większą pulę, zastrzegł, że w przypadku gdyby cena akcji zaczęła spadać, wycofa z rynku 2 proc. papierów.
- Grudzień będzie dobrym okresem do spekulacji i najpewniej na akcjach INA da się nieźle zarobić - uważa Stojic. Niedługo mogą zapaść ważne decyzje dla koncernu. - Chodzi o prawdopodobną modernizację rafinerii, która zwiększy rentowność chorwackiego koncernu . MOL może z kolei uzyskać pozwolenie na przejęcie przeznaczonego dla inwestora instytucjonalnego pakietu akcji INA - dodaje analityk.
MOL zainteresowany