Chińska spółka naftowa notowana w Hongkongu została wiceliderem światowego rankingu największych giełdowych firm branży paliwowej. Na pierwszym miejscu jest amerykański koncern Exxon Mobil, którego wycena giełdowa w czwartek na zamknięciu sesji nowojorskiej NYSE wynosiła 443,4 mld USD. Jego pozycja jest niezagrożona, a może ją utracić tylko w wyniku fuzji konkurentów, na co się nie zanosi. Lokaty pozostałych firm z czołówki są niestabilne, gdyż różnice między nimi są niewielkie. British Petroleum niedawno był na drugim miejscu, a teraz jest czwarty z kapitalizacją 222,2 mld USD.
PetroChina jest o połowę tańsza niż Exxon Mobil, gdyż jej akcje kosztują łącznie 230,2 mld USD. Dotychczasowy wicelider, brytyjsko-holenderski potentat Royal Dutch/Shell, w czwartek w Londynie wyceniany był na 229,8 mld USD.
Chińska spółka naftowa imponuje dynamiką kursu akcji. Od początku roku jej walory podrożały o 58 proc., a w piątek po wzroście o 1,82 proc. osiągnęły rekordową cenę 10,08 dolara Hongkongu. Zdaniem ekspertów, ten skok wartości rynkowej jest odzwierciedleniem rosnącego popytu na paliwa w szybko rozwijającej się chińskiej gospodarce. W ostatnich 10 latach zużycie ropy naftowej w Chinach podwoiło się i kraj ten po Stanach Zjednoczonych jest największym na świecie rynkiem energii. Obecnie Chiny importują 40 proc. zużywanej ropy i zależność od dostaw z zagranicy będzie rosła. W 2030 r. kraj ten będzie zużywał więcej energii niż Stany Zjednoczone.
Na dobrej koniunkturze korzysta nie tylko PetroChina, ale także jej rywale - China Petroleum & Chemical Corp. oraz Cnooc. - To, że PetroChina zdystansowała Shella, nie jest żadną niespodzianką - twierdzi Lei Wang, zarządzający w Thornburg International Value Fund. Jego zdaniem, świat musi się przyzwyczaić, że coraz więcej chińskich firm będzie aspirować do roli graczy globalnych.
PetroChina nie tylko szybko drożeje na giełdzie, ale także ma coraz lepsze wyniki produkcyjne i finansowe. W III kwartale chiński gigant zwiększył wydobycie ropy i gazu o 7,9 proc., podczas gdy Royal Dutch Shell poprawił się pod tym względem o 3 proc., zaś British Petroleum miał wynik gorszy o 0,2 proc. niż w tym samym okresie przed rokiem. W pierwszym półroczu 2006 r. zysk netto zwiększył się o 29 proc. i wyniósł 10,3 mld USD.