Reklama

Nie czyny a słowa

Ostatnie tygodnie przyniosły kontynuację serii rekordów średnich i małych spółek

Publikacja: 02.12.2006 08:08

Po 10-proc. zwyżce we wrześniu i wzroście o 12,2 proc. w październiku, w listopadzie MIDWIG zyskał 9,5 proc. W ciągu trzech miesięcy zwiększył wartość o 33 proc., w ciągu roku o 90 proc. W przeszłości tak szybkie tempo wzrostu zachęcało inwestorów do realizacji zysków. Lepiej dla rynku, żebyśmy i tym razem doświadczyli podobnego scenariusza. Jeśli bowiem założymy, że pod koniec hossy łamane są wszelkie granice, a optymizm osiąga rekordowe rozmiary, to jeszcze szybsza zwyżka byłaby właśnie przekroczeniem tych granic.

WIRR również trzeci miesiąc szybko idzie w górę, ale w tym wypadku do rekordowego tempa zwyżki jeszcze trochę brakuje. 3-miesięczna zmiana indeksu sięga 36 proc., 12-miesięczna 162 proc. Wartością graniczną dla kwartalnej stopy zwrotu jest 50 proc., dla rocznej 200 proc.

WIG20 zyskał w listopadzie 3,6 proc., co obniżyło roczną stopę zwrotu z 33 do 27 proc. Różnica w rocznych zmianach MIDWIG i WIG20 osiągnęła rekordowe 63 proc. Ten sam wskaźnik dla indeksów WIRR i WIG20 wynosi 135 proc. - wyższy był tylko na koniec kwietnia 2004 roku, kiedy wynosił 151 proc. Tak duża różnica między tempem wzrostu mniejszych i większych spółek będzie stanowić istotny problem, kiedy kursy dużych firm zaczną się obniżać. W takim wypadku trzeba się liczyć z dużo większą przeceną mniejszych przedsiębiorstw.

Nie liczą się osiągnięcia,

ale plany

Reklama
Reklama

Nie chcę w tym miejscu napisać, że optymizmu wciąż jest za mało, żebyśmy mogli zbudować istotny szczyt. Podobnie jak w trakcie internetowej hossy inwestorzy rozliczają spółki z inwestycji, a nie rzeczywistych wyników. Nie boją się więc posłać w ciągu miesiąca o 100 proc. w górę akcji Ponaru, windując tym samym roczną stopę zwrotu do 660 proc. (zysk na akcję wzrósł w tym czasie o12 proc.) albo zwiększyć wartości FON-u o 83 proc., choć jeszcze w zeszłym roku firma nie prowadziła żadnej działalności operacyjnej. Podobnie jak kiedyś wejście w branżę internetową albo zapowiedź rozpoczęcia produkcji biopaliw działa ogłoszenie planów deweloperskich. Jedne z lepszych wyników w listopadzie osiągnęły akcje Polnordu (90,3 proc.) i Ganta (83,1 proc). W ciągu 12 miesięcy notowania Polnordu poszły w górę o 840 proc. Przykłady, że kursy mniejszych spółek często mają niewiele wspólnego z bieżącymi wynikami, można by mnożyć.

Przejawem optymizmu inwestorów w dłuższej perspektywie jest Stalprodukt - jeszcze w marcu 2003 roku wyceniany na mniej niż 10 zł. Dziś kurs akcji zbliża się do 600 zł. Tylko walory BPH, LPP i ING BSK mają wyższą cenę.

Nie tylko fundusze

Czwartkowe dane GUS dotyczące tempa wzrostu PKB pokazują, że giełdowa hossa ma podstawy fundamentalne. Roczne tempo rozwoju na poziomie 5,8 proc., przy 20-proc. wzroście inwestycji, to wynik lepszy od oczekiwań analityków. Po pierwsze jednak dane dotyczą okresu zakończonego we wrześniu, po drugie, giełda podobno dyskontuje przyszłość. Skoro na koniec września roczna zmiana MIDWIG wynosiła 70 proc., a teraz sięga 90 proc., to znaczy, że rynek akcji dyskontuje jeszcze coś lepszego niż ostatnie dane. Albo inwestorzy są w błędzie.

W dalszym ciągu istotnym motorem napędowym hossy są środki napływające do funduszy inwestycyjnych. Na podstawie danych firmy Analizy Online można szacować, że w październiku zarządzający otrzymali 1,5 mld zł przeznaczone na zakup akcji. Miesiąc wcześniej ok. 730 mln zł. W każdym z tych miesięcy MIDWIG zyskał ponad 10 proc. Tymczasem w każdym z czterech pierwszych miesięcy 2006 roku zarządzający mieli do zainwestowania ponad 1,5 mld zł, ale indeks średnich spółek tylko w styczniu skoczył o 20 proc., później wzrost miał już mniejszą skalę. Jeśli dodamy do tego najwyższy w historii miesięczny wolumen (325 mln akcji dla spółek wchodzących w skład MIDWIG), to uzasadnione jest podejrzenie, że do gry włącza się coraz szersza rzesza inwestorów indywidualnych. W przeszłości tak znaczące skoki aktywności sygnalizowały kłopoty z kontynuacją zwyżek. Zagranicę interesują przede wszystkim obligacje

Od czasu majowego załamania na rynkach wschodzących inwestorzy zagraniczni w niewielkim stopniu interesują się akcjami notowanymi na GPW. Chętnie kupują złotego i krajowe obligacje, rzadziej papiery udziałowe. W listopadzie rentowność krajowych obligacji 10-letnich obniżyła się o 14 pb. Równie dobry wynik zanotowały papiery czeskie (-15 pb.), węgierskie (-22 pb.) oraz południowoafrykańskie (-20 pb.). W tym samym czasie dochodowość obligacji krajów rozwiniętych obniżyła się od 1 do 3 pb.

Reklama
Reklama

W rytmie wybijanym przez osłabiającego się dolara umacniały się również waluty rynków wschodzących. Notowania złotego poszły w górę w odniesieniu do amerykańskiej waluty o 5,3 proc., kurs spadł do 2,88 zł, najniższego poziomu od 10 lat. Podobnie jak nasz pieniądz wypadły w listopadzie węgierski forint oraz czeska i słowacka korona. Pod koniec miesiąca notowany najniżej od 20 miesięcy dolar wymusił zwyżkę cen surowców - indeks CRB wybił się z konsolidacji w górę i kontynuuje wzrostową korektę sierpniowo-październikowej fali spadków. To korzystna sytuacja dla rynków wschodzących.

30,3

procent

spadł

w listopadzie kurs akcji Atlantisu, notując

45-proc. przecenę

Reklama
Reklama

na pierwszej sesji miesiąca

Lepiej niż w poprzednich latach

Od początku roku MIDWIG zyskał już 75 proc. i jest to zdecydowanie najlepszy wynik w historii. W 8 miesiącach na 11 indeks uzyskiwał

lepszy wynik, niż wskazywałyby na to przeciętne osiągnięcia z lat 1998-2005. WIRR od początku roku zyskał 137 proc. Tylko

w 1996 roku zyskał więcej - 164 proc. Biorąc pod uwagę osiągnięcia w poszczególnych miesiącach - WIRR wypadł słabiej niż w poprzednich latach tylko w maju i czerwcu. Gdyby te zależności miały się utrzymać, to w grudniu może dojść do euforii. Średnie osiągnięcie

Reklama
Reklama

MIDWIG w ostatnim miesiącu roku to 6,1 proc., WIRR 6,6 proc.

Średnie spółki rosną zbyt szybko

Wykres obrazuje zależność między różnicą w rocznych zmianach

MIDWIG i WIG20 liczonych na koniec miesiąca i zwyżkę MIDWIG w ciągu trzech kolejnych miesięcy. Jeśli, tak jak obecnie, różnica wynosiła więcej niż 30 proc., to na podstawie danych z przeszłości możemy oczekiwać, że indeks średnich spółek na koniec lutego będzie

2,5 proc. wyżej. Przypadków, kiedy MIDWIG miał tak dużą przewagę nie było wiele - tylko 6 na 93 miesiące. Z przeszłości wyłania się dość wyraźna zależność - kiedy MIDWIG zaczyna wyprzedzać WIG20, tempo wzrostu średnich spółek w trzech kolejnych miesiącach spada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama