Reklama

Majowy szczyt już blisko

Rynki wschodzące są znowu w dobrej formie. Indeks MSCI Emerging Markets jest o krok od pokonania majowego szczytu

Publikacja: 02.12.2006 08:10

Pozytywnej tendencji na rynkach wschodzących sprzyja słabnący dolar, a ostatnio także odbicie cen niektórych surowców, przede wszystkim ropy naftowej. Można powiedzieć, że pod tym względem sytuacja stopniowo powraca do normy, tzn. do tego, do czego przyzwyczaiła inwestorów pierwsza połowa roku.

Opór w zasięgu ręki

Pokonanie majowego rekordu potwierdziłoby, że hossa na rynkach wschodzących trwa. Sytuacja wygląda podobnie jak w 2004 r. Co ciekawe, zbliżone jest nie tylko zachowanie indeksu MSCI, ale także czas, w jakim to się dzieje. W 2004 r. indeks pokonał poprzedni (kwietniowy) szczyt w listopadzie. Tym razem szczyt wypadł w maju, a jego pokonanie jest jak najbardziej realne już w tym miesiącu. Istotne jest to, że przed dwoma laty przebicie wspomnianego oporu zapowiadało kontynuację zwyżki jeszcze przez cztery kolejne miesiące. Szanse na powtórkę takiego pomyślnego scenariusza są tym większe, że przełom roku w poprzednich trzech latach niezawodnie przynosił zwyżkę na rynkach wschodzących. W ub.r. tradycyjny rajd św. Mikołaja pozwolił na wzrost indeksu MSCI w grudniu o 5,8 proc. Średnio w ostatnich trzech latach grudniowa zwyżka wyniosła 5,9 proc. Na razie nie widać szczególnych powodów, by i w tym roku nie miało być rajdu św. Mikołaja.

Do bańki daleko

Mimo że indeks MSCI znajduje się już niemal na tym samym poziomie co w maju, to jednak obecna sytuacja nie do końca jest porównywalna z ówczesnym niebywałym szturmem inwestorów na rynki wschodzące. Świadczy o tym chociażby poziom rocznej stopy zwrotu z indeksu. Obecnie przekracza ona ledwie 30 proc., podczas gdy w maju wspięła się powyżej 60 proc. Gdyby traktować tę stopę jako wskaźnik ostrzegający przed przegrzaniem rynku, to tym razem jego poziom jest zdecydowanie za niski, by można było mówić o rosnącej ponownie bańce spekulacyjnej. Innymi słowy, trend wzrostowy ma szansę się utrzymać.

Reklama
Reklama

Te same zależności widać, jeśli porównamy roczną stopę zwrotu z indeksu dla rynków wschodzących z roczną stopą zwrotu z indeksu MSCI dla rynków rozwiniętych. Obecnie różnica między tymi stopami oscyluje między 10 i 15 pkt proc. W maju dochodziła do 40 pkt proc. Podobne wnioski można wysnuć w przypadku dolara, którego spadek obecnie sprzyja rynkom wschodzącym. Załamanie tego trendu stanowiłoby poważne zagrożenie dla wzrostu cen akcji. W którymś momencie będzie to nieuniknione, ale na razie fala spadkowa dolara względem euro nie wyróżnia się pod względem siły czy długości od podobnych ruchów w poprzednich latach. Co więcej, wiele z nich było znacznie dłuższych niż ten obecny. Także i w tym przypadku można zatem założyć, że obecny trend nie musi się skończyć w najbliższej przyszłości.

Lepsze czasy dla regionu?

Jeszcze większe różnice między obecną sytuacją i tą z maja widać w przypadku indeksu MSCI dla rynków wschodzących Europy, który obejmuje notowania akcji m.in. w Polsce i w całym naszym regionie. Roczna stopa zwrotu z tego indeksu wynosi 33 proc. wobec aż 97 proc. w maju. Z kolei różnica między tą stopą z roczną zmianą indeksu MSCI dla wszystkich rynków wschodzących (nie tylko europejskich) wynosi zaledwie 3 pkt proc. wobec blisko 40 pkt proc. w maju. Szczególnie w tym przypadku trudno więc mówić o przegrzaniu koniunktury. Prawdopodobne jest raczej, że po okresie przejściowej względnej słabości rynki wschodzące Europy powrócą do formy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama