W centrum uwagi inwestorów pozostaje dolar. W piątek jego notowania względem euro pogrążył niższy od oczekiwanego listopadowy poziom wskaźnika ISM dla przemysłu. W efekcie kurs EURUSD przekroczył 1,33 USD - po raz pierwszy od marca 2005 r. Trend jest tak silny, że realny wydaje się skok notowań przynajmniej do 1,35 USD. Względem dolara zyskuje także wciąż złoty - w piątek kurs USDPLN spadł poniżej 2,86 zł, ustanawiając tegoroczne minimum.
Nie widać też końca trendu spadkowego euro względem naszej waluty. Chwilowo przecena zatrzymała się w okolicy 3,80 zł, ale jest to zbyt słaby sygnał, by można się było spodziewać zakończenia tendencji trwającej już ponad dwa miesiące. Możliwy atak kursu EURPLN na lutowy dołek (3,756 zł) uzasadnia formacja głowy z ramionami, jaka powstała między marcem i październikiem. W tym przypadku można ją interpretować jako zapowiedź kontynuacji trendu spadkowego. Potencjał zniżkowy wynikający z tej formacji nie został jeszcze wyczerpany i może sprowadzić kurs euro nawet poniżej 3,70 zł.