Reklama

Dużo zapłacimy za magazynowanie paliw

Przepisy opracowane przez resort gospodarki mają zwiększyć bezpieczeństwo dostaw benzyny i gazu na polski rynek. Przyjdzie nam jednak słono za to zapłacić

Publikacja: 04.12.2006 09:07

Do Sejmu trafi wkrótce zatwierdzony przez rząd projekt ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego. Branża paliwowa nie jest zadowolona z tego dokumentu. - Jeżeli chodzi o sam cel ustawy, to jest on jak najbardziej słuszny - uważa Krystyna Apanasewicz z Polskiej Izby Paliw Płynnych. - Jednak zbyt duża część odpowiedzialności i kosztów zostaje przeniesiona na firmy paliwowe, zwłaszcza na producentów i importerów - dodaje. Analitycy rynku paliw, z którymi rozmawiał "Parkiet", mówią jednak, że takie protesty są dla przedsiębiorców typowe, a zwiększenie zapasów paliw jest konieczne.

Co zmieni ustawa

Projekt przepisów określa, w jaki sposób tworzone, utrzymywane i finansowane mają być obowiązkowe zapasy ropy naftowej, paliw i gazu ziemnego, którymi będzie dysponować minister gospodarki. Zdaniem przedstawicieli resortu, dzięki nowym regulacjom zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne Polski. W jaki sposób? Interwencyjne zapasy ropy i paliw z niej wytwarzanych będą musiały zaspokoić ich 90-dniowe krajowe zużycie; gazu płynnego - miesięczne. Państwowe rezerwy ropy naftowej i wytwarzanych z niej produktów zostaną zwiększone o ok. 190 tys. ton. Największe zmiany będą jednak dotyczyć importerów ropy naftowej i gazu. Na producentów i handlowców z sektora naftowego nałożony zostanie obowiązek zgromadzenia zapasowych 980 tys. ton ropy naftowej do końca przyszłego roku. Od 2008 r. rezerwy wzrosną jeszcze o 40 tys. ton. Resort gospodarki obliczył, że samo utworzenie tych zapasów będzie kosztował0 1,4 miliarda złotych. Ich utrzymywanie pochłonie kolejne 77 mln zł rocznie. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszt budowy nowych zbiorników - kolejne 770 mln zł.

Ceny muszą pójść w górę

Te wydatki, według przedstawicieli resortu gospodarki, spowodują, że hurtowa cena netto benzyny i oleju napędowego wzrośnie od jednego do trzech groszy na litrze. Jednak A. Apanasewicz zwraca uwagę na zagrożenie. - Na razie złoty jest bardzo mocny, co sprawia, że import ropy naftowej jest stosunkowo tani. Jeśli jednak dolar się umocni, to wzrost cen na polskim rynku będzie większy. Rosnące koszty będą przenoszone na rynek, a w konsekwencji konsumenci zapłacą drożej za paliwo - ostrzega.

Reklama
Reklama

Importerzy gazu płynnego nie mają teraz obowiązku tworzenia zapasów. Jeśli jednak przepisy wejdą w życie, to trzeba będzie zgromadzić prawie 200 tys. ton LPG (przy imporcie z 2005 r. na poziomie ok. 2 mln ton). Może to kosztować nawet 500 mln zł. Zwiększenie rezerw gazu ziemnego będzie wiązało się do 2012 r. z wydatkiem rzędu od 500 mln do ponad miliarda zł. Chociaż mamy już w Polsce magazyny gazu, trzeba będzie dobudować pojemności za ok. 900 mln - 1,2 mld zł. Jeżeli zsumujemy wszystkie wydatki na paliwa i magazyny to okazuje się, że przedsiębiorstwa będą musiały wydać na nie łącznie nawet ponad 5 mld zł. Rząd sam przyznaje, że może to przejściowo obniżyć konkurencyjność polskich firm i doprowadzić do wzrostu cen paliw.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama