Reklama

Dawni pracownicy Telekomunikacji mogą ponownie stracić pracę

TP będzie kontynuowała redukcję zatrudnienia. Obiecuje odchodzącym zapewnienie osłon socjalnych. Jednak firmy, które zatrudniły jej byłych pracowników, twierdzą, że zbyt daleko idące cięcie kosztów w TP czyni ich działalność nieopłacalną

Publikacja: 05.12.2006 06:32

Telekomunikacja Polska zapowiedziała rozpoczęcie rozmów ze związkami zawodowymi o dalszych zwolnieniach. Firma chce wypracować m.in. program przejścia pracowników w ramach grupy. Będzie rozważała też możliwości znalezienia dla odchodzących osób pracę w firmach świadczących dla niej usługi. Tymczasem prawie wszystkie firmy, które kilka lat temu przejęły pracowników Telekomunikacji Polskiej i w jej imieniu zajmują się konserwacją sieci, mają straty. Według firm, TP płaci im za mało. Mimo że stale obniżają koszty pracy, nie wychodzą na swoje. Teraz negocjują z TP nowe warunki.

Telekomunikacja zadowolona

W ramach programu "Praca za Pracowników" (PzP) około 6 tys. osób zatrudnionych u największego polskiego operatora telekomunikacyjnego przeszło do 48 firm. Zatrudnienie byłych pracowników TP było warunkiem otrzymania zamówienia na trzy lata. Odchodzący z TP dostawali spore odprawy i u nowych pracodawców od razu podpisywali umowy na czas nieokreślony. -Program obowiązywał od końca 2002 r. do końca 2005 r. Dotyczył pracowników Pionu Sieci, których zadaniem było utrzymanie miedzianej sieci dostępowej. Jego celem było usprawnienie technicznej obsługi sieci przy jednoczesnym obniżeniu kosztów - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik Telekomunikacji Polskiej. - Współpracowały z nami firmy o sprawdzonej pozycji rynkowej. Cele programu zostały wykonane: podstawowe parametry technicznej obsługi sieci zostały podniesione do niespotykanego dotychczas poziomu, a koszty utrzymania sieci zmniejszyły się o blisko 50 proc. - dodaje rzecznik. Oszczędności z PzP szacowane są na ok. 1 mld zł w ciągu trzech lat.

Coraz niższe płace

Efekt niższych kosztów uzyskano przede wszystkim dzięki redukcji wynagrodzeń. Pracownicy, którzy skorzystali z programu PzP, musieli się zgodzić na obniżkę płac o ok. 20 proc. Według naszych informacji, po pierwszych obniżkach pensji poszły kolejne, a w ślad za nimi - także redukcje zatrudnienia w firmach partnerskich. Mimo to po trzech latach firmy biorące udział w programie PzP nie osiągnęły planowanej rentowności. Jednak TP bagatelizuje problem. - Przez trzyletni okres funkcjonowania programu żadna ze współpracujących z nami firm nie zbankrutowała ani nie obniżyła swojego standingu w związku z realizowanymi umowami z TP - mówi Jacek Kalinowski.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele firm z PzP twierdzą, że spotykali się z zarządem TP, by przedstawić swoje zastrzeżenia. Jednak, jak uważa nasz rozmówca, niewiele to dało. W nowej edycji programu zawartego na kolejne trzy lata (umowy podpisano na początku 2006 r.) liczba firm współpracujących z TP została zmniejszona do 13. Byli pracownicy znów zmienili pracodawcę, za czym poszła dalsza redukcja wynagrodzenia. Zdaniem informatora, istnieje realne zagrożenie rezygnacji tych firm ze współpracy z TP. - Nie mamy pełnych informacji o kondycji finansowej firm, szczególnie że w większości przypadków utrzymanie sieci TP nie jest ich jedyną działalnością. Zakładamy, że firmy, startując w przetargu TP i konstruując swoją ofertę, kalkulowały ją w taki sposób, aby zapewnić sobie rentowność - mówi Jacek Kalinowski. Przyznaje jednak, że firmy narzekają. - Podczas renegocjacji kontraktów część partnerów zgłasza, że realizacja niektórych zadań wynikających z umów z TP po 9 miesiącach ich funkcjonowania przyniosła straty. Na ten stan wpłynęło wiele czynników trudnych do przewidzenia, m.in. nasilenie się zjawiska kradzieży elementów sieci. Będziemy się więc starali dostosować zasady współpracy do zmieniających się warunków rynkowych - mówi rzecznik.

Koszty powyżej przychodówFirmy współpracujące z TP wciąż notują straty. - Przyczyną są rosnące koszty, zwiększona liczba nieopłacalnych zleceń, drakoński system kar i zwiększona liczba uszkodzeń - wyjaśnia nasz rozmówca. Straty operacyjne firm uczestniczących w programie PzP można ocenić - w I półroczu tego roku - średnio na ok. 2 mln zł miesięcznie. Ich przychody szacowane są na ok. 19 mln zł miesięcznie, a koszty - na ponad 21 mln zł. Straty powodują również zwiększenie kar, nakładane na współpracujące z TP przedsiębiorstwa. W I półroczu zapłaciły łącznie ok. 2 mln zł kary. - W trzyletnim okresie funkcjonowania programu PzP kary były naliczane sporadycznie i nie stanowiły istotnego problemu w funkcjonowaniu firm. W ostatnim roku na kilka współpracujących z nami firm nałożyliśmy przewidziane w umowie kary z powodu obniżonej jakości świadczonych przez nie usług- przyznaje rzecznik TP. Teraz zbuntowane firmy próbują wynegocjować lepsze warunki współpracy.

Zwolnienia są konieczne

TP będzie kontynuowała restrukturyzację zatrudnienia. W ciągu roku pracę w grupie zmieni niemal 1900 osób. Jak podkreśla spółka -jest to związane z koniecznością przekwalifikowania się lub zmiany miejsca pracy dla większości z tych pracowników. Program roszad kadrowych wewnątrz grupy już nie wystarcza, firma więc będzie szukała dalszych rozwiązań. - Firmę z pewnością czeka głęboka restrukturyzacja - ocenia Krzysztof Kaczmarczyk, analityk z Deutsche Bank Securities. Jego zdaniem, 2 tys. osób, które odchodzą rocznie w ramach odejść dobrowolnych, to zbyt mało.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama