Telekomunikacja Polska zapowiedziała rozpoczęcie rozmów ze związkami zawodowymi o dalszych zwolnieniach. Firma chce wypracować m.in. program przejścia pracowników w ramach grupy. Będzie rozważała też możliwości znalezienia dla odchodzących osób pracę w firmach świadczących dla niej usługi. Tymczasem prawie wszystkie firmy, które kilka lat temu przejęły pracowników Telekomunikacji Polskiej i w jej imieniu zajmują się konserwacją sieci, mają straty. Według firm, TP płaci im za mało. Mimo że stale obniżają koszty pracy, nie wychodzą na swoje. Teraz negocjują z TP nowe warunki.
Telekomunikacja zadowolona
W ramach programu "Praca za Pracowników" (PzP) około 6 tys. osób zatrudnionych u największego polskiego operatora telekomunikacyjnego przeszło do 48 firm. Zatrudnienie byłych pracowników TP było warunkiem otrzymania zamówienia na trzy lata. Odchodzący z TP dostawali spore odprawy i u nowych pracodawców od razu podpisywali umowy na czas nieokreślony. -Program obowiązywał od końca 2002 r. do końca 2005 r. Dotyczył pracowników Pionu Sieci, których zadaniem było utrzymanie miedzianej sieci dostępowej. Jego celem było usprawnienie technicznej obsługi sieci przy jednoczesnym obniżeniu kosztów - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik Telekomunikacji Polskiej. - Współpracowały z nami firmy o sprawdzonej pozycji rynkowej. Cele programu zostały wykonane: podstawowe parametry technicznej obsługi sieci zostały podniesione do niespotykanego dotychczas poziomu, a koszty utrzymania sieci zmniejszyły się o blisko 50 proc. - dodaje rzecznik. Oszczędności z PzP szacowane są na ok. 1 mld zł w ciągu trzech lat.
Coraz niższe płace
Efekt niższych kosztów uzyskano przede wszystkim dzięki redukcji wynagrodzeń. Pracownicy, którzy skorzystali z programu PzP, musieli się zgodzić na obniżkę płac o ok. 20 proc. Według naszych informacji, po pierwszych obniżkach pensji poszły kolejne, a w ślad za nimi - także redukcje zatrudnienia w firmach partnerskich. Mimo to po trzech latach firmy biorące udział w programie PzP nie osiągnęły planowanej rentowności. Jednak TP bagatelizuje problem. - Przez trzyletni okres funkcjonowania programu żadna ze współpracujących z nami firm nie zbankrutowała ani nie obniżyła swojego standingu w związku z realizowanymi umowami z TP - mówi Jacek Kalinowski.