W wyniku tej transakcji powstanie największy bank powierniczy, przechowujacy aktywa inwestorów instytucjonalnych. Będzie się nazywał Bank of New York Mellon Corp., a 60 proc. kapitału akcyjnego znajdzie się pod kontrolą akcjonariuszy Bank of New York.

Najstarszy bank nowojorski dziesięć lat temu za Mellona, który na początku ubieglego stulecia finansował rozwój przemysłu stalowego, dawał 23 miliardy dolarów, ale oferta została odrzucona.

Bank of New York Mellon Corp. będzie potężną instytucją finansową działającą globalnie. Wartość powierzonych mu aktywów wyniesie 16,6 biliona dolarów, a roczne przychody 12 mld USD. 38 procent przychodów uzyska z emisji papierów wartościowych, rozliczania transakcji handlowych i usług skarbowych, a 29 proc. zapewnią mu zarządzanie aktywami i majątkiem zamożnych klientów prywatnych. Trzecim filarem działalności tego powiernika będzie obsługa aktywów.

Od początku roku akcje Mellon Financial podrożały o 17 proc., a w piątek na zamknięciu sesji NYSE kapitalizacja rynkowa była równa oferowanej przez Bank of New York cenie. Na akcjach BoNY inwestorzy w tym roku mogli zarobić 11 proc., a w piątek wyceniany był na 26,7 miliarda dolarów. Nowojorski senior miał słaby III kwartał, gdyż zysk obniżył się o 9,5 proc., do 352 mln USD. Był to pierwszy spadek od trzech lat. Ogłoszona transakcja ujemnie wpłynie na zysk Bank of New York w tym i następnym roku, a zacznie na niej zarabiać począwszy od 2008 r. Mellon w III kwartale zarobił 222 mln USD, o 14 proc. wiecej niż w tym samym okresie przed rokiem. Nowy bank zredukuje koszty 0 700 mln USD rocznie.

Bloomberg