Od dzisiaj duzi inwestorzy zainteresowani zakupem akcjami LSI Software, sprzedawanymi w ofercie publicznej, mogą brać udział w budowaniu księgi popytu. Book-building potrwa do piątku, 8 grudnia. Cena emisyjna mieścić się będzie w przedziale 9-11 zł. Zapisy na akcje będą przyjmowane od 11 do 14 grudnia. Dzień później nastąpi przydział akcji (przez system giełdowy). Debiut praw do akcji planowany jest na 21 grudnia.

Łódzka spółka chce sprzedać inwestorom 1 mln nowych akcji. Dodatkowo do kupienia będzie 0,26 mln papierów zbywanych przez dotychczasowych udziałowców. Duzi gracze będą mogli objąć 0,56 mln akcji (z tego 0,3 mln to "nowe" papiery). Reszta przeznaczona jest dla drobnych inwestorów. - Zależy nam na dużym rozproszeniu akcji - wyjaśniał niecodzienne proporcje (zazwyczaj zdecydowana większość oferty kierowana jest do inwestorów instytucjonalnych) Grzegorz Siewiera, prezes LSI Software. Jest głównym akcjonariuszem firmy. Po emisji zachowa pakiet dający 69,7 proc. głosów.

LSI Software to niewielka spółka informatyczna. W 2005 r. miała 6,5 mln zł przychodów i zarobiła netto 343 tys. zł. Firma nie opublikowała planów finansowych na ten rok. Po pierwszych sześciu miesiącach ma 3,2 mln zł obrotów i 309 tys. zł zysku netto. DM Polonia Net, który jest oferującym, prognozuje, że w 2006 r. wpływy LSI Software sięgną 6,2 mln zł, a wynik netto blisko 0,6 mln zł. - Tę prognozę określiłbym jako konserwatywną - stwierdził prezes.

Działalność firmy opiera się na czterech filarach. Produkuje systemy informatyczne dla hoteli i restauracji (tzw. sektor hospitality) oraz sieci detalicznych. W ofercie ma również aplikacje wspierające zarządzanie relacjami z klientami (CRM) i do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP). Po I półroczu 44 proc. przychodów LSI Software pochodziło z obsługi klientów z sektora handlowego (m. in.: Próchnik, Sunset Suits czy Bata Polska), a 48 proc. z gastronomii (Sphinx, Impel Catering czy Irena Eris).

Łódzka firma liczy, że z oferty publicznej pozyska około 10 mln zł. Pieniądze wyda na rozwój oprogramowania (do 3 mln zł). Tyle samo mogą pochłonąć akwizycje, choć G. Siewiera przyznaje, że rozmowy z firmami, które chciałby przejąć, są na bardzo wstępnym etapie. Część środków zostanie przeznaczona na rozwój sieci sprzedaży, w tym sprzedaży zagranicznej w Niemczech i Wielkiej Brytanii.