Reklama

Problemy głowy państwa z funduszem

Prezydent chce pomagać ofiarom klęsk żywiołowych. Nie umie jednak wyjaśnić posłom, dlaczego właśnie on, a nie rząd

Publikacja: 07.12.2006 07:39

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych miała omawiać wczoraj prezydencki projekt ustawy, powołującej Fundusz Pomocy Ofiarom Klęsk Żywiołowych. Tak się jednak nie stało. Prezydium komisji zdecydowało o przełożeniu posiedzenia z uwagi na problemy z obecnością posłów. To znacznie skomplikuje utworzenie FPOKŻ już z początkiem 2007 r., jak chciał prezydent Lech Kaczyński.

Liczne wątpliwości

Po styczniowej katastrofie w hali Międzynarodowych Targów Katowickich w otoczeniu prezydenta powstał pomysł, by głowa państwa dysponowała pieniędzmi, które posłużą reagowaniu w wyjątkowych sytuacjach. W lipcu stosownym projektem ustawy zajął się Sejm. Proponowane przepisy zakładały, że w przypadku katastrofy naturalnej lub awarii technicznej szef Kancelarii Prezydenta może udzielić pomocy finansowej poszkodowanym, wykorzystując środki zgromadzone na kontach Funduszu. - Ustawa służy uzupełnieniu systemu pomocowego istniejącego w Polsce - tłumaczyła wówczas Ewa Junczyk-Ziomecka, wiceminister w kancelarii odpowiedzialna za sprawy społeczne. Posłowie mieli jednak wiele wątpliwości, czy tworzenie FPOKŻ przy prezydencie ma sens. - Fakt powierzenia zarządzania Funduszem szefowi Kancelarii Prezydenta, gdy zazwyczaj jest to kompetencja premiera, wywołuje wrażenie celowego wprowadzania tylnymi drzwiami systemu paraprezydenckiego bez zmiany konstytucji - wytykał Marek Biernacki (PO). Kontrowersje wzbudził również fakt, że autorzy projektu nie umieli jasno wskazać, ile pieniędzy trafi do FPOKŻ. Wiadomo było tylko, że źródłem finansowania będzie, prócz darowizn, składek, odsetek i zbiórek publicznych, dotacja z budżetu.

Pieniądze na PR?

W projekcie wydatków państwa na 2007 r. Fundusz na razie nie figuruje. Jest tylko rezerwa celowa na usuwanie skutków klęsk żywiołowych - 714,9 mln zł. To o 258 mln zł więcej niż w tym roku. Natomiast przyszłoroczny budżet Kancelarii Prezydenta to 153,4 mln zł. Rczej trudno będzie w nim znaleźć większe środki na działalność pomocową.

Reklama
Reklama

Opozycja obawia się zatem, że FPOKŻ posłuży de facto poprawie wizerunku prezydenta - i to za pieniądze z budżetu. Wiele wyjaśnić miało wczorajsze posiedzenie Komisji. Przedstawiciele L. Kaczyńskiego zapowiadali szczegółowe omówienie kwestii finansowania Funduszu.

Kancelaria Prezydenta deklaruje, że chce kontynuować prace. Wiadomo jednak, że FPOKŻ to niejedyny kwestionowany pomysł głowy państwa. Eksperci mają również wątpliwości, czy inny projekt - stworzenia Fundacji Współpracy na Rzecz Demokracji i Społeczeństwa Obywatelskiego w Europie Środkowej i Wschodniej - nie narusza prawa. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, fundacje nie mogą być finansowane z budżetu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama