Część inwestorów martwi się aferami obyczajowymi posłów wchodzących w skład koalicji. Jej ewentualny rozpad to kolejne polityczne zamieszanie, które bardzo silnego złotego wystawiłoby na ciężką próbę. Na razie notowania nie zdradzają obaw inwestorów, choć media "gwałcą" swoich odbiorców natłokiem komentarzy. Wiadomo, nie ma bardziej interesującego tematu.
Skoro tak, to i ja zmuszony jestem sięgnąć po seksualne porównania. Z ust koalicyjnego posła padło bowiem wczoraj słynne na cały świat zdanie - "Nie miałem seksualnych kontaktów z tą kobietą". W oryginale brzmi to ładniej - "I did not have sexual relations with that woman", a autorem tych słów jest Bill Clinton, który 26 stycznia 1998 r. tłumaczył się ze swoich słabości do asystentek. Porównywanie oczywiście przedstawiam z przymrużeniem oka, ale zwolennicy spiskowych teorii natychmiast zauważyliby, że dzień wypowiedzenia tych słów przez amerykańskiego prezydenta rozpoczął dynamiczny wzrost, który zakończył 6-miesięczną konsolidację i w ciągu niecałych trzech miesięcy podniósł Dow Jones prawie o 20 proc.
Proszę oczywiście nie traktować tego jako prognozę, a jedynie krótkie korepetycje z historii.
Jeśli chodzi o poważną ocenę rynku, to tak jak napisałem w ostatniej Analizie Weekendowej, wzrost do poziomów dotychczasowych szczytów hossy z 11 maja jest
dyskontowaniem najlepszego