Czwartek nie przyniósł zmian na rynku długu. Chętnych do zakupów wciąż nie brakuje, chociaż wczoraj i sprzedających było więcej. Rezultatem tego był znaczący wzrost obrotów, przy dosyć stabilnych cenach. Handlowi towarzyszyła pewna nerwowość. Afera "rozporkowa" kładzie się cieniem na obrazie kraju. Warto więc przypomnieć, że kilka lat wcześniej pewne cygaro było przyczyną wyprzedaży na rynku niewspółmiernie większym. Zagrożenie jest tym większe, że inwestorzy krajowi i zagraniczni mają portfele wypełnione po brzegi. Na koniec wczorajszej sesji rentowność papierów dwuletnich OK1208 wyniosła 4,58 proc., pięcioletnich PS0511 - 4,87 proc., a dziesięcioletnich DS1017 - 4,08 proc. Wczoraj także Europejski Bank Centralny podniósł stopę depozytów o kolejne 25 pb., do poziomu 3,5 proc. Reakcja bundów była ograniczona, ale ich rentowność wzrosła do poziomu 4,69 proc. (papiery 10-letnie), po raz pierwszy od tygodnia. Inwestorzy spodziewają się kolejnej podwyżki, jednak w dłuższym terminie wątpliwe jest, by stopy pozostały na tak wysokim poziomie. Dziś ważne dane z amerykańskiego rynku pracy, ale mogą nas też czekać niespodzianki ze świata polityki. Bez nich do 14.30 będzie wiało nudą.