Giełdowy producent mebli nie wyjdzie jeszcze w tym roku na plus. - Nie da się w ciągu jednego roku całkowicie odbudować firmy - tłumaczy Włodzimierz Ehrenhalt, prezes Swarzędza. Szacuje, że przychody grupy wyniosą w tym roku ok. 10 mln zł, a strata netto - kilka milionów złotych. - Mam nadzieję, że to ostatni rok, kiedy ponosimy stratę - dodaje W. Ehrenhalt.
Swarzędz wciąż wychodzi z trudności finansowych, w które popadł ponad dwa lata temu. Do dziś, dzięki dwóm emisjom "ratunkowym", niemal całkowicie spłacił zadłużenie. Teraz planuje kolejną emisję akcji, tym razem skierowaną do byłych obligatariuszy, którzy w lecie kupili obligacje za ponad 3 mln zł. Zamierzali oni zainwestować w akcje spółki w ramach zakończonej niedawno oferty publicznej. Redukcje zapisów były jednak ogromne, więc dostali mniej papierów niż chcieli. Dlatego spółka kieruje do nich kolejne walory. W I kwartale 2007 r. sprzeda 6,7 mln papierów bez prawa poboru. Cena emisyjna zostanie ustalona w późniejszym terminie. - Postaramy się, żeby nie odbiegała znacząco od ceny w ostatniej emisji, czyli 0,55 zł - mówi W. Ehrenhalt. Emisję musi jeszcze zatwierdzić walne zgromadzenie zwołane na 28 grudnia. Niewykluczone, że w przyszłości Swarzędz jeszcze raz sięgnie do kieszeni inwestorów. - Za wcześnie jednak, żeby mówić o jakichkolwiek kwotach czy terminach. Na pewno będzie jednak prawo poboru - mówi prezes.
Teraz Swarzędz koncentruje się na rozwoju sprzedaży i tworzy własną sieć salonów meblowych. Teraz ma ich 10, kolejne cztery należą do współpracującej z nim firmy Commodus. - W najbliższym czasie otworzymy kolejne 10 lokali - zapewnia prezes. Szacunkowy koszt otwarcia placówki to ok. 250 tys. zł. Osiąga ona rentowność po 6-8 miesiącach. Na rozwój sieci sprzedaży firma przeznaczy 5,5 mln zł, które pozyskała z ostatniej emisji. Poza tym 1,5 mln zł wyda na zaplecze produkcyjne (maszyny, system komputerowy). Po 3 mln zł pójdzie też na wsparcie działalności kontraktowej (dostarczanie mebli do hoteli i instytucji) i wykup nieruchomości w Warszawie i w Swarzędzu (dziś spółka je dzierżawi).
Swarzędz prognozuje, że do 2010 r. uda mu się zwiększyć roczne obroty do 100-150 mln zł. Da mu to 10 proc. udziału w segmencie mebli drogich i najdroższych oraz 2 proc. udziału w polskim rynku mebli ogółem. Jak to zrobi? W przyszłym roku rozszerzy ofertę o meble tapicerowane własnej produkcji i sprzedawane pod marką Swarzędza. Obecnie spółka oferuje takie meble w swoich salonach, ale dostarcza je Mebelplast, partner strategiczny. - W krótkim czasie przychody z tej części działalności mogą przewyższyć część detaliczną - przewiduje prezes Ehrenhalt.