Reklama

Rekordowy tydzień

Publikacja: 09.12.2006 08:23

Ostatnia sesja tygodnia nie należała do zbyt zajmujących. Właściwie przez większą jej część przebywaliśmy w dość wąskiej, jak na ostatnią zmienność cen, konsolidacji. Nie udało się z niej wybić mimo dwóch poważniejszych prób. Na rynku terminowym było wczoraj znacznie ciekawiej niż na kasowym, gdzie zachowanie inwestorów było zupełnie pasywne.

Tę pasywność potwierdza wartość obrotu, która jest daleka nie

tylko od rekordowych wartości,

ale nawet od średniej z ostatnich sesji.

Notowania rozpoczęły się stosunkowo dobrze, bo na poziomie zamknięcia z czwartku. Taki początek notowań można było nazwać dobrym, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dzień wcześniej sesja w USA zakończyła się spadkami cen, co powinno odcisnąć piętno na naszym rynku choćby tylko na początku notowań. I odcisnęło. W pierwszych minutach sesji zanotowano szybki spadek cen, jakby rynek chciał nadrobić zaległość. Kasowy otworzył się na "poprawnym" poziomie, czyli już pod czwartkowym zamknięciem. Indeks wahał się w bardzo wąskiej konsolidacji niemal całą sesję. Kontrakty próbowały rozbujać rynek. Najpierw po krótkim trendzie bocznym spadły, zaliczając

Reklama
Reklama

nowe minima sesji, ale nie pociągnęło to rynku akcji. Ceny kontraktów wróciły więc do poziomu sprzed wybicia. Konsolidacja trwała i nie przeszkadzało nam nawet zamieszanie na scenie politycznej. Na politykę nikt już nie zwraca uwagi.

O 14.30 pojawiły się dane o stanie rynku pracy w USA. Wcześniej obawiano się kolejnej (po październikowej) niemiłej niespodzianki. Okazało się, że nie było tak źle, choć trzeba od razu powiedzieć, że dane nie były znacząco lepsze od prognoz. Faktem jest, że liczba miejsc pracy w listopadzie była nieco większa od oczekiwań, ale wspomniane słabe dane z października zostały zrewidowane na jeszcze słabsze. Ceny u nas skoczyły w górę, ale i tym

razem głównie na rynku terminowym. Na kasowym nadal było stosunkowo spokojnie. Zapał popytu osłabł i nie udało się powrócić nad poziom zamknięcia

z czwartku.

Z technicznego punktu widzenia nie jest to jednak żaden problem. Korekta nadal jest stosunkowo płytka i w tej chwili nie widać poważniejszych zagrożeń dla posiadaczy długich pozycji. Kończymy tydzień, który przyniósł nam nowe rekordy hossy. Myślenie w tej chwili o krótkich pozycjach przypomina bardziej hazard niż inwestowanie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama