Potwierdziły się wczorajsze doniesienia "Parkietu". Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) przyznał, że otrzymał od zarządu EuRoPol Gazu (właściciela polskiego odcinka gazociągu jamalskiego) dwa sprzeczne wnioski z propozycjami nowych opłat za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę. Jeden - zgłoszony przez dwóch polskich członków zarządu - zakłada symboliczną podwyżkę stawek, drugi - przygotowany przez rosyjskich menedżerów - obniżkę.
Wszystko wskazuje na to, że - nieoczekiwanie - wczoraj spór został rozstrzygnięty. Jak powiedział nam prezes URE Leszek Juchniewicz, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecydował, że urząd nie ma prawa rozstrzygać, który z wniosków jest właściwy.
Juchniewicz przyznaje też, że nie po raz pierwszy urząd otrzymał od EuRoPol Gazu dwa wnioski taryfowe. - Pod koniec ubiegłego roku od zarządu tej spółki wpłynęły do nas także dwie sprzeczne propozycje taryf - twierdzi. Podobnie jak w tym roku, Rosjanie wnioskowali wtedy o obniżkę opłat za przesył gazu, a Polacy - także o obniżkę, ale mniejszą. Uchwalona w 2005 r. przez URE taryfa na ten rok była zbliżona do propozycji polskiej części zarządu EuRoPol Gazu. Jak się okazuje, Rosjanie zaskarżyli tę decyzję urzędu i sprawa trafiła do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Znamy już wyrok. - W poniedziałek sąd zdecydował, że w przypadku dwóch sprzecznych wniosków URE nie powinien rozpatrywać żadnego z nich i powinien zawiesić postępowanie. Do czasu rozwiązania sporu przez spółkę składającą rozbieżne propozycje stosowane mają być taryfy obowiązujące wcześniej - przyznaje prezes Juchniewicz. Teraz prawnicy urzędu analizują decyzję sądu. - Wygląda na to, że ubiegłoroczna decyzja o zatwierdzeniu taryf była błędna oraz że nie będziemy mogli zaakceptować żadnego z tegorocznych wniosków. W takiej sytuacji będą obowiązywać taryfy tranzytowe z 2005 r. - uważa Leszek Juchniewicz. Paradoksalnie, takie rozwiązanie jest zgodne z intencjami polskiej części zarządu EuRoPol Gazu, gdyż opłaty za przesył gazu w 2005 r. były wyższe od obowiązujących w tym roku. Są też wyższe od obu propozycji na 2007 rok. Gdy w 1993 r. podpisywano umowę o tranzycie gazu, postanowiono, że pobierane przez EuRoPol Gaz opłaty za przesył gazu będą stopniowo malały. Polska strona chce, aby tempo obniżek było wolniejsze. Obawia się bowiem, że zbyt duże zmniejszenie stawek może pogorszyć kondycję finansową polsko-rosyjskiej spółki tak, że nie będzie ona w stanie spłacać 1,2 miliarda dolarów zadłużenia wobec Gazprombanku. Wtedy należący do Gazpromu bank mógłby przejąć majątek EuRoPol Gazu - polski odcinek gazociągu jamalskiego.