Dystrybutor materiałów elektrotechnicznych podniósł tegoroczne prognozy. Po korekcie TIM ma zarobić na czysto 28 mln zł, zamiast zaplanowanych 25,5 mln zł, natomiast tegoroczne przychody mają wynieść 395 mln zł (wobec wcześniej zaplanowanych 390 mln zł). Prognozę obrotów podniesiono o niecałe 2 proc., zysku netto o około 10 proc. To oznacza, że spółce rośnie rentowność. - To prawda. Co ważne, począwszy od III kwartału na wyniki finansowe spółki już praktycznie nie mają wpływu ceny miedzi, które się ustabilizowały - mówi Krzysztof Folta, prezes spółki. Jej kurs wczoraj wzrósł o 1,63 proc., do 27,44 zł.
Ten rok jest dla TIM-u wyjątkowo udany. Grudniowa korekta prognoz nie jest pierwszą w tym roku. Już we wrześniu wrocławski dystrybutor podniósł plan, a po rekordowo dobrych wynikach października i listopada zarząd zdecydował o kolejnej korekcie.
TIM chce nadal dynamicznie się rozwijać i w tym celu wybuduje dwa nowe centra dystrybucyjne. Na to przeznaczy pieniądze z emisji nieco ponad 3 mln akcji (prospekt już został złożony), z której chce pozyskać do 80 mln zł.