Reklama

Elektrownia atomowa skusi państwowe firmy?

Projekt budowy elektrowni atomowej na Litwie staje się faktem. Największe polskie firmy kontrolowane przez Skarb Państwa mają dylemat: przystąpić do inwestycji czy postawić na dotychczasowe biznesy?

Publikacja: 12.12.2006 06:51

Temat współfinansowania budowy elektrowni atomowej Ignalin II staje się coraz bardziej interesujący dla największych polskich spółek. Przedsięwzięcie o wartości 2,5-4 mld euro ma ruszyć w 2009 r. Kto może wziąć w nim udział? - Sfinansowanie inwestycji leży w gestii zainteresowanych spółek - mówi Paweł Kozyra, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa. Już dziś zarządy polskich gigantów analizują inwestycję.

PSE i KGHM gotowe

Jednym z murowanych kandydatów do uczestnictwa w budowie elektrowni jest spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne. - Zadeklarowaliśmy już nasz udział w programie budowy elektrowni atomowej. Ze względu na to, że projekt jest we wstępnym etapie, trudno mówić o konkretnych liczbach. Czekamy na ustalenia litewskiej strony. Projekt budowy elektrowni atomowej jest dla nas ważny i zamierzamy brać w nim bezpośredni udział - mówi Jacek Socha, prezes PSE.

Wsparcie projektu zapowiada też potentat miedziowy KGHM. Giełdowa spółka deklaruje, że interesuje ją udział w tej inwestycji. - Budowa elektrowni trwa około 8 lat i może kosztować około 3 mld euro. Na pewno KGHM, mimo wysokich zysków, nie jest w stanie sam udźwignąć całej inwestycji. Chcemy w niej partycypować, ale raczej jako akcjonariusz mniejszościowy - powiedział w piątek "Parkietowi" Adam Łaganowski, przewodniczący rady nadzorczej KGHM.

PKN Orlen i PGNiG na razie

Reklama
Reklama

nie są zainteresowane

Decyzji w sprawie przyłączenia się do "atomowego projektu" nie podjęło jeszcze PGNiG. Warto podkreślić, że w strategii na lata 2006-2011 nie planuje udziału w budowie elektrowni. Czy firma, którą kontroluje Skarb Państwa, zmieni plany? W najbliższych latach priorytetem PGNiG będą inwestycje w terminal gazowy oraz gazociąg północny. - W późniejszych latach nie wykluczamy udziału w inwestycji związanej z energetyką atomową - mówi Tomasz Fill, rzecznik PGNiG.

Jeszcze mniej entuzjastyczny wobec litewskiego projektu jest PKN Orlen. Spółka naftowa nie jest zainteresowana taką inwestycją. - Koncentrujemy się na przejęciach zagranicznych firm. Naszym priorytetem jest przemysł naftowy. Nie rozpatrujemy wejścia w projekt atomowy - podkreśla Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen.

Powtórki z Polkomtela

nie będzie?

Jak ewentualne zaangażowanie polskich firm w budowę elektrowni atomowej oceniają analitycy? - Popyt na energię będzie się zwiększał i jej ceny w kolejnych latach będą rosły. Wszystko wskazuje na to, że czynniki okołorynkowe dotyczące inwestycji w elektrownię są sprzyjające - twierdzi Flawiusz Pawluk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Jego zdaniem, powinna to być bezpieczna inwestycja z uwagi na w miarę przewidywalną stopę zwrotu.

Reklama
Reklama

Wszystko wskazuje na to, że skład konsorcjum państwowych firm, które ewentualnie przystąpią do inwestycji w elektrownię atomową, będzie się istotnie różnił od tego, który kilka lat temu zaryzykował i zainwestował w operatora komórkowego - Polkomtela (operatora sieci Plus). Ta inwestycja przyniosła krociowe zyski. Była też nie lada wyzwaniem, wiązała się bowiem z zupełnie nowym biznesem dla wszystkich.

Czy podobnie będzie z elektrownią atomową Ignalin II? - Ewentualny zwrot z inwestycji będzie na pewno na innym poziomie. Polkomtel był dla wszystkich jego udziałowców niewątpliwym sukcesem ekonomicznym. Trudno jednak porównać oba przedsięwzięcia - odpowiada Jacek Socha, prezes PSE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama