Temat współfinansowania budowy elektrowni atomowej Ignalin II staje się coraz bardziej interesujący dla największych polskich spółek. Przedsięwzięcie o wartości 2,5-4 mld euro ma ruszyć w 2009 r. Kto może wziąć w nim udział? - Sfinansowanie inwestycji leży w gestii zainteresowanych spółek - mówi Paweł Kozyra, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa. Już dziś zarządy polskich gigantów analizują inwestycję.
PSE i KGHM gotowe
Jednym z murowanych kandydatów do uczestnictwa w budowie elektrowni jest spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne. - Zadeklarowaliśmy już nasz udział w programie budowy elektrowni atomowej. Ze względu na to, że projekt jest we wstępnym etapie, trudno mówić o konkretnych liczbach. Czekamy na ustalenia litewskiej strony. Projekt budowy elektrowni atomowej jest dla nas ważny i zamierzamy brać w nim bezpośredni udział - mówi Jacek Socha, prezes PSE.
Wsparcie projektu zapowiada też potentat miedziowy KGHM. Giełdowa spółka deklaruje, że interesuje ją udział w tej inwestycji. - Budowa elektrowni trwa około 8 lat i może kosztować około 3 mld euro. Na pewno KGHM, mimo wysokich zysków, nie jest w stanie sam udźwignąć całej inwestycji. Chcemy w niej partycypować, ale raczej jako akcjonariusz mniejszościowy - powiedział w piątek "Parkietowi" Adam Łaganowski, przewodniczący rady nadzorczej KGHM.
PKN Orlen i PGNiG na razie