Prezydent Lech Kaczyński skierował wczoraj do Sejmu wniosek o powołanie Jana Sulmickiego na prezesa NBP. Kandydatura wykładowcy z SGH jest raczej zaskoczeniem. Nie był on bowiem wcześniej wymieniany wśród kandydatów na stanowisko szefa NBP.
Prezesa banku centralnego powołuje Sejm bezwzględną większością głosów. Z przeforsowaniem propozycji prezydenta wśród posłów nie powinno być jednak problemów, bo koalicja rządowa ma w parlamencie większość. Również wiceprzewodniczący klubu PO Zbigniew Chlebowski powiedział wczoraj wieczorem PAP, że Jan Sulmicki jest kandydatem niewątpliwie kompetentnym, ale potrzeba czasu, by Platforma Obywatelska podjęła decyzję w sprawie jego ewentualnego poparcia. - Biorąc pod uwagę karierę naukową i doświadczenie zawodowe, ta kandydatura wygląda nieźle. Z pewnością ważne będą pierwsze wypowiedzi J. Sulmickiego na temat polityki pieniężnej, wejścia Polski do strefy euro - powiedział "Parkietowi" Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Kadencja obecnego prezesa NBP Leszka Balcerowicza upływa 10 stycznia 2007 r.