- Podniesienie prognoz na ten rok (zysku netto o 2,5 mln zł, do 28 mln zł, przychodów o 5 mln zł, do 395 mln zł - przy. red.) i dobre wyniki spółki są efektem restrukturyzacji przeprowadzonej w latach 2001-2002. W listopadzie sprzedaż na osobę wzrosła o 27 proc., a marża - o 29 proc. To znaczy, że TIM nie sprzedaje tanio, nie walczy ceną - mówi Krzysztof Folta, prezes spółki.

TIM, handlujący materiałami elektrotechnicznymi w sieci hurtowni, stawia na sprzedaż internetową, której udział w całkowitych obrotach wciąż rośnie. Prezes Folta powiedział PAP, że TIM rozważa przejęcia w Rumunii i na Ukrainie. Prowadzi rozmowy z dwoma firmami.

Kurs TIM-u od jakiegoś czasu bije kolejne rekordy (we wtorek spadł o 1,6 proc., do 27 zł). Prezes Folta twierdzi, że walory spółki wciąż mają przed sobą spory potencjał wzrostowy. - Mamy niższy wskaźnik ceny do zysku niż inne spółki. Nawet nie uwzględniając nowych prognoz, wskaźnik ten dla TIM-u wynosi ok. 23,4. Dla spółek z sektora budownictwa średnio jest to ok. 24,1, a handlowych 33,7 - dodaje prezes.