Około 400 mln zł zasili giełdowe spółki budowlane w ciągu pół roku. Taką kwotę chce zainwestować w ten sektor ING TFI. Zarządzający planują zakupy akcji firm budowlanych, deweloperskich i produkujących materiały budowlane. Kapitalizacja tych przedsiębiorstw na polskiej giełdzie sięga 27,5 mld zł. Wśród nich są zarówno spółki z WIG20 (np. GTC), jak i firmy średniej wielkości (np. Cersanit). Dopływ pieniędzy z nowego funduszu inwestycyjnego ING TFI (wczoraj ruszyła sprzedaż jednostek ING Subfundusz Budownictwa i Nieruchomości Plus) powinien przyspieszyć wzrost wartości indeksu WIG Budownictwo. Do końca roku ING TFI chce sprzedać jednostki tego funduszu za 20 mln zł, a w ciągu pół roku zgromadzić 1 mld zł.
Oprócz firm notowanych na GPW zarządzający obserwują także sąsiednie giełdy: węgierską i czeską. Nie wykluczają zakupów na rynku bułgarskim, rumuńskim i austriackim w I kwartale 2007 r. Akcje będą stanowić średnio połowę portfela inwestycyjnego ING Subfundusz Budownictwa i Nieruchomości Plus, reszta zostanie ulokowana w papierach dłużnych i certyfikatach wybranych funduszy nieruchomości, co ma zneutralizować ewentualne wahania cen walorów spółek budowlanych. Na razie jednak firmy te przeżywają prawdziwy boom w tym roku. WIG Budownictwo w ciągu trzech kwartałów wzrósł o 93 proc.
- Wiem, że gdyby nowy fundusz pojawił się rok, półtora roku temu, dałby sporo zarobić - mówi Sebastian Buczek, prezes ING TFI. Dodaje jednak, że wszelkie prognozy wskazują na to, że sektor budowlany nadal będzie dynamicznie rósł.
PMR Publications szacuje, że w najbliższych latach produkcja w budownictwie mieszkaniowym wzrośnie o 70 proc., niemieszkaniowym - o 33 proc., a inżynieryjnym (np. drogi, mosty) - o 54 proc. Według danych GUS, we wrześniu oddano do użytku ponad 9 tys. mieszkań. Zdaniem Sebastiana Buczka, jeśli chcemy dorównać europejskim standardom, powinno to być 20-30 tys. mieszkań.
Motorem wzrostu sektora budowlanego mają być kredyty hipoteczne (wciąż w stosunku do PKB ich wolumen jest niewielki) oraz napływ środków unijnych.