Reklama

Ponownie nabieramy wiatru w żagle

Publikacja: 14.12.2006 06:47

Czy prognoza finansowa na II półrocze, zakładająca wypracowanie w tym okresie 20 mln zł zysku netto, pozostaje aktualna?

Gdybyśmy mieli kłopoty z jej realizacją, natychmiast poinformowalibyśmy o tym inwestorów. Brak takiego komunikatu należy interpretować, że prognoza jest aktualna. Oczywiście bez uwzględniania wyników Emaksu, które będziemy konsolidować w IV kwartale.

To może są jakieś przesłanki, żeby zweryfikować ją w górę?

Nie mamy podstaw, żeby zmieniać założenia.

A co z prognozą na 2007 rok? Czy ComputerLand przedstawi inwestorom plany na przyszły rok?

Reklama
Reklama

Nie sądzę. Tradycyjnie publikujemy prognozy jedynie wówczas, kiedy uważamy, że inwestorów należy o czymś uprzedzić, np. o słabszych wynikach niż prognozowane przez rynek. Robimy tak również, np. gdy oczekiwania rynku i analityków, tzw. konsensus rynkowy, różni się bardzo znacząco od tego, co mamy w księgach. Wtedy poczuwamy się do obowiązku, by podać szacunki inwestorom. Nasi akcjonariusze nie mogą być zaskakiwani przez spółkę.

Niektórzy analitycy próbują już prognozować Wasze wyniki na 2007 rok uwzględniające połączenie z Emaksem. Jak Pan może skomentować te liczby?

Prognozy specjalistów są dość rozbieżne. Nie będę się więc do nich odnosić. Obecnie jesteśmy w stanie opracowywania wspólnego budżetu. Ale synergie, które ostatnio pokazaliśmy, są realne do zrealizowania i wydaje mi się, że dobrze zostały przyjęte przez rynek. Powiem tak.. nabieramy wiatru w żagle.

Skoro nie możemy rozmawiać o konkretnych liczbach, proszę powiedzieć o celach finansowych na 2007 rok.

Główny cel, ale cel niefinansowy, to sprawnie przeprowadzić połączenie z Emaksem. Chcemy, żeby proces łączenia obu organizmów przebiegł sprawnie, żeby udało nam się uniknąć zbędnych tarć i nieporozumień. Jeśli chodzi o finansowe cele, to liczę już na wyraźne zwiększenie rentowności. To będzie nie tylko zasługa synergii wynikających z fuzji, ale także z realizowanego programu CoLorado, który wymyślił i skutecznie rozpoczął Michał Danielewski.

Skoro wszystkie siły skupią Państwo na procesie fuzji, czy nie odbije się to negatywnie na wynikach? W II kwartale tego roku, kiedy spółki przygotowywały się do spodpisania przedwstźpnej umowy o połączeniu, ComputerLand bardzo zawiódł akcjonariuszy wynikami, które okazały się nadzwyczaj słabe.

Reklama
Reklama

Nie ma mowy o tym, żebyśmy skupili się tylko na fuzji. To po prostu będzie rok fuzji dla nas jako organizmu i tyle. Analitycy prognozują wyraźny wzrost w sektorze użyteczności publicznej i publicznym w przyszłym roku, czyli akurat tam, gdzie będziemy najsilniejsi dzięki fuzji.

Czym w takim razie ComputerLand wspólnie z Emaksem chcą zaskoczyć inwestorów w 2007 roku?

Powtórzę po raz drugi. My nie chcemy zaskakiwać inwestorów. Mam jednak nadzieję, że będziemy mogli już w pełni pochwalić się efektami prowadzonej w ramach programu CoLorado restrukturyzacji. Zaczniemy zbierać owoce przekształceń, które zachodzą wewnątrz spółek, które przełożą się na wyraźny wzrost efektywności. Mam na myśli przede wszystkim poprawę w obszarze produktywności.

W którym kwartale ComputerLand będzie chciał "upchnąć" wszelkie pozostałe koszty, które pojawią się przy okazji łączenia firm? Na pewno nie wszystko zostało jeszcze "wysprzątane"?

Niczego nie będziemy "sprzątać" ani "upychać". Jeśli są podmioty, które tak robią na rynku, to na pewno nie należy do nich ComputerLand. Przyznaję, że słyszałem opinie, że skoro ten rok w ComputerLandzie nie jest najlepszy, to powinniśmy w ostatnim kwartale zawiązać dużo rezerw, żeby w przyszłym roku móc je rozwiązywać i chwalić się dobrymi wynikami. Według mnie, jest to nieetyczne i po prostu niezgodne z prawem. Nie przewidujemy, żebyśmy musieli jeszcze dokonywać jakichś większych odpisów. Dlatego nasz cel na przyszły rok to każdy kwartał na plusie na poziomie zysku operacyjnego. Dodatkowym zadaniem, którego realizacja nie sprawi nam jednak większych kłopotów, jest, żeby przyszłoroczny wyniObiecuje Pan, że w przyszłym roku ComputerLand co kwartał będzie pokazywał zyski. Tymczasem Emax, którego wyniki będziecie konsolidować, od lat przez pierwsze trzy kwartały wykazuje straty, które nadrabia z nawiązką pod koniec roku. Jak poradzicie sobie z tym "problemem"?

Mam nadzieję, że strat nie będzie, a nawet gdyby taki kwartał się zdarzył, to po prostu zyski innych firm z Grupy ComputerLand muszą być wyższe.

Reklama
Reklama

A co odpisem tzw. goodwillu, który pojawi się przy przejmowaniu Emaksu? Różnica pomiźdzy wartością rynkową poznańskiej spółki a wartością księgową to prawie 300 mln zł? Kwotź trzeba jakoś rozliczyć.

Mamy nadzieję, że kwartalne odpisy z tego tytułu nie będą duże.

O jakich wielkościach rozmawiamy?

Nie wiem. Wszystko zależy od tego, jaką część wartości spółki (goodwillu) zdecydujemy się testować na trwałą utratę wartości, a jaką część będziemy amortyzować. Nie konsultowaliśmy jeszcze tej kwestii z audytorem, dlatego nie wiem, jaki scenariusz będziemy realizować.

I mimo to podtrzymuje Pan deklaracje, że wszystkie przyszłoroczne kwartały ComputerLand zakończy na plusie?

Reklama
Reklama

Tak.

Wróćmy jeszcze do planów finansowych na 2007 rok. Rynek IT już od kilku lat rośnie w tempie kilkunastu procent rocznie? Czy spółka dotrzyma kroku całej branży? Czy będziecie mieli 100 mln zysku operacyjnego w 2008 roku?

Nie stawiamy sobie na najbliższe lata celu, żeby dynamicznie zwiększać sprzedaż. Musimy poprawić rentowność. Jeśli w 2008 r. wciąż, tak jak w tym roku, będziemy mieli 1,2 mld zł przychodów, ale przy dobrym zysku, nie będę rozczarowany. Wszyscy mnie pytają, czy będziemy mieli w 2008 roku 100 mln zysku operacyjnego. Tak wynika z synergii i efektów CoLorado, a ja nie dyskutuję z rachunkiem matematycznym. Cel jest jasny - nie zależy nam na pompowaniu przychodów. Liczyć się ma ich jakość.

Jaką część tegorocznych przychodów ComputerLandu będzie stanowiła sprzedaż zagraniczna?

Nie są to duże liczby. Maksymalnie 30 mln zł.

Reklama
Reklama

Plany, którymi dzielą się Państwo z rynkiem już od kilku lat, są chyba bardziej ambitne.

Przyznajemy, że zabiera nam to więcej czasu, niż liczyliśmy. Zapowiadaliśmy kontrakt z dużym bankiem w Rosji. Umowy nie ma, ale podpisaliśmy z tym kontrahentem dwa mniejsze zlecenia po kilkaset tysięcy dolarów. Rozmawiamy z innymi instytucjami, które chętnie widziałyby naszych specjalistów przy pracy. Co z tego wyjdzie? Nie wiem. Mamy nauczkę, żeby nie mówić zbyt wiele. Spore nadzieje wiążemy ze zmianą na stanowisku osoby odpowiedzialnej za sprzedaż zagraniczną. Zajmował się nią będzie Paweł Rozwadowski, obecnie wiceprezes Emaksu. Liczę, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy podpiszemy parę ważnych umów związanych ze świadczeniem usług w Rosji i na Ukrainie.

Czy w 2007 roku inwestorzy mogą liczyć, że sprzedaż eksportowa w końcu zacznie stanowić jakąś znaczącą część biznesu ComputerLandu?

Zapewne jeszcze nie. Sprzedaż zagraniczna nie będzie w 2007 r. naszym priorytetem. Tak jak już mówiłem, przede wszystkim zależy nam na sprawnym przeprowadzeniu fuzji. Ale liczę na parę kontraktów w Rosji i na Ukrainie. Będziemy też nadal współpracować z kilkoma bankami w Europie Zachodniej.

Czy operacja łączenia z Emaksem, która pochłania tak dużo pracy, wyklucza przez najbliższy rok jakieś większe akwizycje?

Reklama
Reklama

Wycofaliśmy się z kupna spółki Bazy i Systemy Bankowe, bo po analizie tej spółki potencjalne synergie okazały się za małe, a ponadto chcemy się skupić na połączeniu z Emaksem. Muszę przyznać, że nie widzimy aktualnie żadnych interesujących dużych firm do przejęcia. Nie dotyczy to oczywiście niewielkich, niszowych firm, które możemy nabywać ze środków własnych.

A kolejne duże fuzje? Kiedyś rozmawiali Państwo z Comarchem.

No cóż, na polskim rynku każdy rozmawiał z każdym. Wydaje mi się, że firmy nie pasują do siebie, bo prowadzą zupełnie różne biznesy. Dlatego nie żałujemy, że przed laty nie doszliśmy do porozumienia. Jedyne, czego możemy żałować, to to, że nie połączyliśmy się z Emaksem trzy lata temu, kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy na ten temat.

Skoro przyszły rok ComputerLand poświęci na łączenie się z Emaksem, porozmawiajmy o planach na 2008 rok, kiedy firmy będą już działały jak jeden sprawny organizm.

Nie chcę ogłaszać jakichś wizji, które mają niepewne szanse na realizację. Kryterium sukcesu fuzji będzie trwała rentowność operacyjna na poziomie minimum 8 proc. Jeśli połączymy to ze wzrostem sprzedaży w wybranych sektorach, inwestorzy nie będą mieli powodów do narzekań. Chcielibyśmy również, żeby firma miała więcej sprzedaży eksportowej.

Tyle co Comarch, gdzie wskaźnik sięga już 30 proc.?

Trudno nam będzie nawet zbliżyć się do takiego poziomu, bo my jesteśmy firmą usługową, a Comarch produkuje i sprzedaje oprogramowanie. W związku z tym nie jest nam łatwo skokowo zwiększać eksport. Udział będzie rósł, ale powoli. Chyba że kupimy jakąś firmę poza Polską.

To twarda deklaracja czy luźna wizja?

Rozmawialiśmy w przeszłości z kilkoma firmami na Ukrainie i w Rosji. Ale po dokładnym przejrzeniu spółki okazywały się, powiedzmy, niewiele warte. Chcemy rosnąć ostrożnie i nie zainwestujemy kilkudziesięciu milionów złotych czy dolarów w pojedynczy podmiot, bo to zbyt wielkie ryzyko.

Czyli na razie nic się nie zmieni? ComputerLand będzie na Zachód sprzedawał usługi konsultantów, a na Wschodzie łowił niewielkie zlecenia, które będzie realizował samodzielnie.

Na Zachodzie będziemy tylko podwykonawcami. W byłym Związku Radzieckim możemy liczyć na samodzielnie prowadzenie projektów, nie tylko małych?

To jaką część wpływów spółki w 2008 roku będzie stanowił eksport? 20 proc.?

Życzylibyśmy sobie takiego wskaźnika, ale teraz jest to mało możliwe. Myślę, że dochodzenie do takiego poziomu zabierze nam znacznie więcej czasu, czyli 20 proc. po 2008 roku.

Najwięksi światowi integratorzy powoli odchodzą od świadczenia czystych usług integracyjnych na rzecz długofalowej współpracy z klientami. Wykonawca ponosi większą odpowiedzialność za projekt, ale później może liczyć na dodatkowe profity, jeśli inwestycja dla kontrahenta okaże się trafiona. Firma IT bierze również na siebie część ryzyka, że zaproponowane wdrożenie okaże się nieudane.

Nie ukrywam, że to jeden z moich głównych celów - powszechne wdrożenie takich mechanizmów. Już mamy parę kontraktów, które wielkość naszych przychodów uzależniają od tego, w jakim stopniu system informatyczny zwiększy rentowność czy obroty klienta. Tak działają najwięksi światowi integratorzy, jak Accenture czy Cap Gemini. Nie ma odwrotu od tego typu trendów.

A co z konsultingiem informatycznym? Ten segment rynku rośnie szybko, a ComputerLand jest na nim właściwie nieobecny. Jeszcze do niedawna na sprzedaż wystawiona była spółka Infovide - lider polskiego rynku konsultingu informatycznego. Teraz po fuzji z Matriksem wchodzi na giełdę.

Rozwinięcie konsultingu to nasz kolejny cel. Infovide nam się bardzo podobało. Życzę im sukcesów. Będziemy z uwagą przyglądali się, jak sobie radzą, a za kilka lat może to być dla nas ciekawy obiekt do przejęcia.

Od ponad roku budujemy zespół świadczący usługi konsultingowe. Na razie jest to dwanaście osób, które są w stanie wypracować kilka milionów rocznych przychodów. Ale zapewniam, że będzie więcej. To jeden z naszych głównych celów, obok zwiększenia rentowności oraz rozsądnego uzależniania przychodów od sukcesu klienta. Tak po prostu działa świat.

Dziźkuję za rozmowę.

ComputerLand i Emax łączą siły w jeden podmiot

W wyniku fuzji ComputerLandu i Emaksu powstanie podmiot, który będzie jednym z największych graczy na polskim rynku IT. Spółka wielkością przychodów, które będą sięgać 1,2 mld zł rocznie, będzie ustępowała jedynie polskim oddziałom koncernów Hewlett-Packard i IBM oraz dystrybutorom sprzętu informatycznego, jak Action czy ABC Data. W pokonanym polu zostanie nawet Pmie jednostkowym). ComputerLand jest obecnie właścicielem akcji Emaksu dających 66 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. W II kw. 2007 r. spółka wypuści dla właścicieli poznańskiej firmy do 2,8 mln akcji. Obecnie kapitał dzieli się na prawie 8 mln papierów. Akcjonariusze Emaksu za każdy walor dostaną 1,2 akcji ComputerLandu. Pełna integracja planowana jest na II półrocze 2007 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama