Reklama

Nie tylko rekomendacje

Specjaliści z branży są zgodni: jeśli chodzi o ofertę analityczną biur maklerskich, spełniamy już zachodnie standardy. Pod tym względem polski inwestor jest traktowany nie gorzej niż jego kolega z USA czy Japonii

Publikacja: 14.12.2006 08:12

Dawno minęły czasy, gdy rola biura maklerskiego w Polsce ograniczała się jedynie do pośredniczenia w transakcjach giełdowych. Oferta analityczna jest dziś standardem, bez którego trudno byłoby domom maklerskim konkurować o klientów. Mało tego - nie wystarczą jedynie zwyczajne rekomendacje. Profesjonalne raporty analityczne, prognozy wyników, broszurki techniczne - wszystko to dziś chleb powszedni w niemal każdym biurze maklerskim. Co więcej, wciąż pojawiają się nowe produkty analityczne, które mają skusić klientów do skorzystania z usług konkretnego biura. Przyjrzyjmy się więc, co proponują nam brokerzy.

Rekomendacje

przede wszystkim...

Podstawą oferty są rekomendacje, czyli raporty analityczne dotyczące wybranych spółek z warszawskiego (i nie tylko) parkietu. Każde takie opracowanie składa się z wyceny firmy przeprowadzonej kilkoma sposobami oraz zalecenia, jak postąpić z akcjami. Na przykład specjaliści rekomendują nam "kupuj" akcje, "sprzedaj", "trzymaj", "akumuluj" itp. Warto zwrócić uwagę, że te pozornie jasne zalecenia w rzeczywistości mogą wcale nie być tak jednoznaczne, na jakie wyglądają. Cały problem tkwi w tym, że różne biura maklerskie posługują się różnym nazewnictwem. Zalecenie, które w jednej instytucji brzmi "akumuluj", w innej może nazywać się na przykład "przeważaj" lub "ponad rynek". Mało tego, czasami zdarza się tak, że te same wyrażenia używane przez różnych analityków mają różne znaczenia. Przykład? Rekomendacja "trzymaj", która zwykle oznacza, że rynek poprawnie wycenia akcje, w przypadku biura maklerskiego Amerbrokers sugeruje niedowartościowanie i możliwą zwyżkę kursu. Ponadto, raporty inwestycyjne mogą się też różnić horyzontem czasowym - w przypadku jednych jest to 6 miesięcy, a w innych nawet 12. Na szczęście wszystkie te informacje można znaleźć na końcu każdej rekomendacji, warto się więc z nimi zapoznać, zanim podejmiemy decyzję inwestycyjną.

Jak powszechnie wiadomo, najcenniejszym towarem, którym handluje się na giełdzie, jest informacja. Dlatego też zanim biuro maklerskie upubliczni wydaną przez siebie rekomendację, zazwyczaj najpierw udostępnia ją na zasadzie wyłączności swoim klientom. Jak długo rekomendacja pozostaje poza "publicznym obiegiem"? Od około dwóch dni w przypadku DM PKO do nawet dwóch tygodni w BM BISE czy BM BGŻ. Niektóre instytucje idą o krok dalej i w ogóle nie udostępniają raportów szerszemu audyto-rium. Przesyłają je tylko klientom. Jest to o tyle ważne, że kurs papierów wartościowych reaguje zwykle pokaźną, kilkuprocentową zwyżką zaraz po upublicznieniu korzystnej dla spółki rekomendacji. Zapewniana klientom wyłączność zwiększa ich szanse na osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków.

Reklama
Reklama

Ostatnią rzeczą, o której warto wspomnieć, jest postępująca na tym polu specjalizacja domów maklerskich. Biura coraz rzadziej wybierają na chybił trafił analizowane spółki czy opisują te, które właśnie zainteresowały zatrudnionego analityka. Coraz częściej specjalizują się w określonej "działce". Przykładowo, większość biur skupia się głównie na dużych przedsiębiorstwach, których akcje są bardzo płynne. Istnieją jednak takie, chociażby BM BGŹ czy Internetowy Dom Maklerski, które koncentrują się na małych firmach. Można też zauważyć specjalizację branżową. Na przykład Dom Inwestycyjny BRE jest jedynym na rynku biurem maklerskim, które kompleksowo monitoruje segment farmaceutyczny. Są to kwestie, które z pewnością nie powinny umknąć uwadze inwestora wybierającego dla siebie biuro maklerskie.

... ale nie tylko

Rekomendacje maklerskie, choć są z pewnością ważne, stanowią tylko jeden z wielu elementów działalności analitycznej biur. Decydując się na korzystanie z usług któregoś z brokerów, warto także spojrzeć na inne produkty, jak chociażby prognozy wyników. Godne uwagi są również różnego rodzaju raporty kwartalne i miesięczne. Dzięki takim publikacjom inwestor może zyskać szersze spojrzenie na sytuację na rynku, a nie jedynie na pojedyncze walory.Oczywiście, gdyby istotne informacje docierały do gracza giełdowego jedynie raz na miesiąc, ich przydatność nie byłaby zbyt duża. Dlatego podobne, choć skromniejsze, raporty biura starają się dostarczać coraz częściej - raz w tygodniu lub nawet codziennie. Normą są komentarze publikowane przed sesją, zawierające skróty najważniejszych informacji, mogących mieć wpływ na notowania w danym dniu oraz ewentualnie krótką analizę techniczną. Część instytucji przygotowuje dla klientów także podsumowania sesji, w których dokonują oceny wydarzeń w ciągu dnia. Tego typu zestawienia nierzadko codziennie trafiają na skrzynki mailowe inwestorów, tak że każdy z nich ma szybki dostęp do informacji.

Jak wygląda oferta analityczna w naszym kraju na tle zachodnich rynków akcji? Specjaliści z branży finansowej uważają, że w tym zakresie mamy się czym pochwalić. Zdaniem Michała Marczaka, analityka Domu Inwestycyjnego BRE Banku, właściwie trudno jest obecnie wskazać opracowania proponowane przez zagraniczne biura, które byłyby wciąż nieosiągalne w Polsce. Zdaniem specjalistów, można jeszcze dopracować jakość rodzimych analiz, ale i w tym zakresie jest już całkiem nieźle.

Co nas jeszcze czeka?

W jakim kierunku będzie podążać rozwój oferty analitycznej? Po pierwsze, możemy oczekiwać produktów bardziej kompleksowo opisujących rynek, a więc zwracających uwagę nie tylko na wybrane spółki czy indeksy, ale też proponujących szersze portfele lub strategie inwestycyjne. Co prawda takie produkty są już przygotowywane przez niektóre domy maklerskie, ale wciąż nie są zbyt powszechne. Gotowe propozycje portfeli, oparte na analizie fundamentalnej, przygotowują aktualnie DM BZWBK, DM Millennium oraz BM BGŹ. Ciekawą odmianę takiego opracowania oferuje Dom Inwestycyjny BRE Banku. Analityk tego biura Jacek Borawski przygotowuje co tydzień broszurkę zatytułowaną "Byki i niedźwiedzie", w której wskazuje dziesięć spółek znajdujących się w interesującej sytuacji technicznej. O ile pomysł nie jest oryginalny, o tyle jednak jest realizowany konsekwentnie od września 2004 roku (początek wydawania "Byków i niedźwiedzi"). Widać więc, że jest zainteresowanie tego typu produktami.

Reklama
Reklama

Drugi kierunek zmian to poszerzenie wachlarza analiz na spółki zagraniczne. Wielu polskich inwestorów już teraz lokuje pieniądze w firmach z Czech czy Węgier, ale wielu też spogląda dalej, chociażby za ocean. Nie da się ukryć jednak, że dla takich klientów rynek produktów analitycznych wciąż ogranicza się do zaledwie kilku pojedynczych opracowań, na dodatek przygotowywanych głównie z myślą o inwestorach instytucjonalnych. Istnieje tu spore pole do popisu.

Nowy gracz,

szersza oferta

Być może jakiś powiew świeżości na rynku produktów analitycznych może być odczuwalny po wejściu nowego gracza - domu maklerskiego Ipopema. Biuro, które dotychczas specjalizowało się głównie w doradztwie finansowym i transakcjach na rynku giełdowym, zamierza w najbliższym czasie otworzyć się również na inwestorów. - Nasze rekomendacje będą odważniejsze i bardziej jednoznaczne niż w przypadku innych instytucji - zapewnia Stanisław Waćkowski z DM Ipopema. - Chcemy zwrócić uwagę inwestorów również na spółki, których potencjału rynek dotychczas jeszcze nie docenił.

Bez względu na liczbę publikacji, wydawanych broszur i raportów warto pamiętać, że działalność analityczno-informacyjna biur nie kończy się na nich. Dziś klienci mogą liczyć na znacznie więcej. Chociażby na szkolenia - przykładowo na temat opcji, kontraktów terminowych czy analizy technicznej. Do tego dochodzą materiały edukacyjne rozdawane bezpłatnie w większości punktów obsługi klienta. Dostęp do serwisów informacyjnych, czaty zanalitykami, płatne analizy przygotowywane na zlecenie - wszystko to nikogo już dziś nie zaskakuje. Jeżeli jednak mimo to ktoś wciąż nie potrafi podjąć decyzji inwestycyjnej, zawsze może chwycić za telefon i poprosić o radę maklera.

Puchnący portfel

Reklama
Reklama

Inwestowanie zgodnie z zaleceniami analityków domów

maklerskich może przynieść całkiem niezłe efekty. Powyżej wyniki inwestycji w portfel skonstruowany na podstawie

biuletynu "Byki i Niedęwiedzie" publikowanego przez Dom

Inwestycyjny BRE Banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama