"Otrzymałem od premiera dwie propozycje, które rozważam. Mnie rzeczywiście w tej chwili interesuje gospodarka. Uważam, że przed Polską stoi wielka szansa związana z pieniędzmi unijnymi" - powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. "Myślę o tym, czy w ogóle wejść do rządu. Ja ciągle nie wiem, czy do tak opisanej przez mnie polityki chcę wrócić (...)" - dodał.
Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział przeprowadzenie rekonstrukcji swojego gabinetu. Zaprzeczał jednak, jakoby Marcinkiewicz miał objąć tekę ministra finansów i wicepremiera do spraw gospodarczych i zastąpić na tym stanowisku Zytę Gilowską. Jak zauważyła w wywiadzie Rzeczpospolita, Gilowska zapowiedziała dymisję, gdyby straciła stanowisko wicepremier do spraw gospodarczych, na co Marcinkiewicz odpowiedział: "Zobaczymy. W najbliższym czasie mam rozmowę z premierem i może wtedy zapadną decyzje". Były premiera przekonuje, że ma swój program i chciałby mieć szansę go realizować. "W najbliższym roku trzeba przeprowadzić trzy najważniejsze sprawy. Po pierwsze - reforma finansów publicznych i budżetu, by państwo lepiej działało. Po drugie -
uproszczenie wszystkich procedur związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. I trzecie to jest ułatwienie inwestycji" - powiedział Marcinkiewicz.
Marcinkiewicz, do niedawna pełniący obowiązki prezydenta Warszawy, był kandydatem PiS na prezydenta stolicy w ostatnich wyborach samorządowych, ale przegrał tę batalię z kandydatką Platformy Obywatelskiej (PO), Hanną Gronkiewicz-Waltz.
Piotr Woźniak, obecny minister gospodarki, powiedział w wywiadzie dla radi TokFM, że nie wie, czy Marcinkiewicz przystąpi do rządu.