Reklama

MIDWIG wystraszył inwestorów

Strach zajrzał w oczy posiadaczy akcji małych i średnich spółek. Rosnące do niedawna kursy nagle zaczęły lecieć w dół. Analitycy nie sądzą, aby piątkowa korekta przerodziła się w głębsze spadki

Publikacja: 16.12.2006 06:12

Wystarczyło półtorej godziny piątkowych notowań, by indeks MIDWIG grupujący 40 spółek (głównie o średniej wielkości) stracił prawie 5,5 proc. i znalazł się najniżej od połowy listopada. Kursy niektórych firm wchodzących w skład wskaźnika spadały po kilkanaście procent.

Mimo że do końca sesji MIDWIG odrobił większość strat (na zamknięciu zniżkował o 1,9 proc.), to na rynku dawno nie było tak nerwowo. Piątkowy spadek indeksu był największy od połowy czerwca. Ciężkie chwile przeżywali też posiadacze walorów małych spółek. Indeks WIRR zniżkował o 4 proc.

Bo zwyżka była za szybka

Przecena akcji "średniaków" trwa już od półtora tygodnia. Od szczytu z 5 grudnia MIDWIG oddalił się o 4,9 proc. Ostatni raz tak szybki spadek zanotowano w maju i czerwcu. Przyczyną odwrotu inwestorów nie są bieżące informacje, ani też sytuacja na zagranicznych giełdach (gdyż tam indeksy wciąż rosną). U źródła wyprzedaży leży raczej realizacja zysków z wcześniejszego wyjątkowo silnego trendu wzrostowego średnich spółek. Między połową czerwca i początkiem grudnia MIDWIG zyskał ponad 60 proc. W tym samym czasie WIG20 wzrósł o niespełna 35 proc. W szczytowym momencie roczna zmiana MIDWIG-u sięgała 95 proc. Mimo że uzasadnieniem dla hossy jest świetna koniunktura gospodarcza, to pojawiły się obawy, czy kursy akcji nie rosną zbyt szybko w stosunku do zysków spółek. Mimo wyjątkowo silnych wahań notowań na ostatnich sesjach analitycy pozostają optymistami. Jak wynika z przeprowadzonej przez nas ankiety wśród przedstawicieli 10 domów maklerskich, specjaliści spodziewają się, że spadek MIDWIG-u nie potrwa już długo i powinien zatrzymać się na poziomie 3615 pkt. To 3,6 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Najwięksi pesymiści oszacowali poziom docelowy indeksu na 3500 pkt (co oznaczałoby zniżkę jeszcze o 6,7 proc.), zaś największy optymista sądzi, że spadek już się zakończył.

To tylko korekta

Reklama
Reklama

Mimo że większość analityków nie sądzi, by obecna korekta miała się przerodzić w głębszą przecenę, to równocześnie na ogół nie wierzą w to, by do końca roku MIDWIG zdołał pokonać historyczny rekord. Aby to się stało, indeks musiałby wzrosnąć o 5,2 proc. Zdaniem specjalistów, potrzeba na to będzie więcej czasu, jednak trend wzrostowy powinien powrócić. Aż 70 proc. analityków jest przekonanych, że w ciągu trzech miesięcy indeks średnich spółek pokona 4000 pkt. Co ciekawe, w perspektywie ostatnich dni tego roku specjaliści większe szanse na pobicie tegorocznego rekordu dają wskaźnikowi WIG20, obejmującemu duże spółki. O kolejne maksima WIG20 będzie o tyle łatwo, że już w piątek indeks wybronił się ze spadków i znalazł się najwyżej w tym roku.

A co z funduszami

Pogłębiająca się przecena naraża na szwank wyniki funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza tych specjalizujących się w małych i średnich spółkach. To właśnie głównie dzięki zwyżkom tych firm fundusze mogły poszczycić się w ostatnich miesiącach ponadprzeciętnymi rezultatami, zachęcając tym samym kolejnych inwestorów do ulokowania w nich pieniędzy. To właśnie fundusze "maluchów" są obecnie najchętniej kupowanym produktem inwestycyjnym. Klienci potrafią w kilka dni wpłacić do nich kilkaset milionów złotych (przypadek AIG Małych i Średnich Spółek). Wśród niedoświadczonych inwestorów wahania kursów mogą budzić obawy i chęć wypłaty pieniędzy. Warto pamiętać, że umorzenie jednostek zwykle trwa kilka dni i cena, po jakiej to nastąpi, może znacznie odbiegać od obecnych wycen.

Komentarze

Michał Marczak

wicedyrektor Domu Inwestycyjnego BRE Banku

Reklama
Reklama

Przydałaby się głębsza korekta

Nie widzę innego wytłumaczenia dla wczorajszych spadków na GPW, niż tylko niestabilna sytuacja polityczna w Polsce. Cały czas wielką niewiadomą jest kandydatura na szefa NBP. To wszystko może powodować, że kilku inwestorów zagranicznych zdecydowało się na wycofanie kapitału. Jednak niewielkie obroty wskazują, że na razie nie jest to jakaś gwałtowna wyprzedaż. Trudno powiedzieć, czy to początek głębszej korekty. Inna sprawa, że taka przydałaby się bardzo po to, by utrzymać długoterminowy wzrost na warszawskim parkiecie.

W przyszłym tygodniu debiutuje kilka spółek. Jeżeli negatywny klimat się utrzyma przez dwie-trzy sesje, może to odstraszyć inwestorów indywidualnych. Natomiast instytucje powinny kupować. Kursy nowych firm, szczególnie tych niewielkich, mogą mimo wszystko rosnąć.

Andrzej Powierża

Szef działu analiz Domu Maklerskiego PKO BP

Wzrosty nie miały fundamentów

Reklama
Reklama

Podejrzewam, że piątkowe poranne spadki kursów większości giełdowych spółek wynikają głównie z nerwowości samych inwestorów. I jest to nerwowość w pełni uzasadniona. Myślę, że wielu graczy zdaje sobie sprawę z tego, że dotychczasowe wzrosty nie miały w pełni uzasadnienia w fundamentach notowanych firm. Akcje drożały głównie dzięki ogólnie pozytywnym nastrojom na rynku. Teraz więc wielu inwestorów zauważa, że przeceny stają się coraz bardziej prawdopodobne.

Czas na głęboką korektę jednak jeszcze nie nadszedł. Dopóki nie dojdzie do zdecydowanego pogorszenia sytuacji na rynkach rozwijających się (tzw. emerging markets), możemy spodziewać się jedynie krótkotrwałych korekt.

Tomasz Bardziłowski

wiceprezes Unicredit Ca ib Polska

Za spadkiem stoją krajowi gracze

Reklama
Reklama

Największe spadki zanotowały małe i średnie spółki. Należy jednak przypomnieć, że wcześniej przez rok ich kursy nieprzerwanie rosły. Dlatego sądzę, że wczorajsza korekta MIDWIG to po prostu część długo oczekiwanej konsolidacji, która będzie podstawą do kolejnych wzrostów. Tym bardziej że sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw jest najlepszym odzwierciedleniem stanu gospodarki, który jest dziś doskonały. Jestem zatem spokojny o kierunek długoterminowego trendu. Przypuszczam, że za wczorajszymi spadkami stoją przede wszystkim krajowi inwestorzy. Nie obawiam się jednak o powodzenie ofert spółek na rynku pierwotnym. Napływ pieniędzy na rynek cały czas jest znaczący, co potwierdzają dane za listopad i pierwsze sygnały dotyczące grudnia.

Przecena nie ominęła niemal żadnej średniej spółki

Jedynie 7 z 40 spółek wchodzących w skład indeksu MIDWIG nie straciło w piątek na wartości. Do wyjątków należały m.in. Bank Millennium i Softbank, czyli firmy kojarzące się akurat raczej z dużymi spółkami niż średniakami. Poniższe wykresy przedstawiają piątkowe notowania spółek, które w trakcie dnia notowały największe spadki. Alchemia taniała w najgorszym momencie o 11,2 proc., Lubawa o 17,2 proc., a Skotan

o 19,3 proc. Te dwie ostatnie firmy należały także do najmocniej przecenionych na zamknięciu sesji. Lubawa potaniała ostatecznie o 8 proc., zaś Skotan o 9,4 proc. Charakterystyczne jest to, że notowania akurat tych dwóch spółek już od dłuższego czasu znajdują się w trendach spadkowych. Traciły też jednak firmy, które do niedawna były lokomotywami hossy na rynku średniaków. Pod znakiem zapytania stanął przykładowo trend wzrostowy Getinu, który ma największy udział w indeksie MIDWIG. Przeceniono też inną kluczową dla indeksu spółkę - Lentex. Inny przykład to Dwory, które wcześniej należały do liderów hossy. Nie obyło się też bez wyprzedaży Budimeksu (2,6 proc.) - największej spółki budowlanej w indeksie. To właśnie notowania branży budowlanej należały do najszybciej rosnących w ubiegłych miesiącach. Wyceny części spółek osiągnęły poziomy, które coraz trudniej uzasadnić oczekiwaną poprawą wyników finansowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama