Nie wiesz, na kogo liczyć? Licz na siebie. To hasło powinno na wszelki wypadek przyświecać każdemu, kto podejmuje decyzje inwestycyjne. Ogólny obraz raportów analitycznych i rekomendacji na polskim rynku nie jest zły, ale niektórym specjalistom z domów maklerskich zdarzają się poważne wpadki.
Pamiętajmy - jedna z podstawowych zasad inwestowania mówi, że nie należy przesadnie ufać własnym doradcom. Gdy przyglądamy się rekomendacjom wydawanym przez domy inwestycyjne, teza ta nabiera szczególnego wydźwięku. Raporty analityczne potrafią być źródłem wielu pożytecznych informacji i całkiem nieźle wskazywać kierunek, w którym podążać może kurs akcji, jednak wymienianych w nich cen docelowych nie należy traktować zbyt dosłownie. W przeciwnym wypadku nierzadko spotka nas spore rozczarowanie. Czy to jednak oznacza, że nie należy w ogóle ufać analitykom? Nie przesadzajmy. Czasem możemy im wiele zawdzięczać. Przyjrzyjmy się wynikom rankingu skuteczności tegorocznych rekomendacji maklerskich.
W klasyfikacji generalnej zwyciężył Deutsche Bank Securities. Drugą pozycję zajął Dom Maklerski Banku Handlowego. Na trzecim miejscu uplasował się DM Millennium. Co o tym zdecydowało?
Kryteria oceny
W klasyfikacji wzięliśmy pod uwagę wszystkie instytucje, które wydają rekomendacje dotyczące polskich firm z GPW i które od początku roku opublikowały przynajmniej 10 raportów. Jak ocenialiśmy efektywność zaleceń inwestycyjnych? Pod uwagę wzięliśmy kilka różnych kryteriów. Liczyła się trafność ceny docelowej, skala wzrostu kursu po rekomendacjach "pozytywnych" ("kupuj", "akumuluj" itp.), głębokość spadku notowań po rekomendacjach negatywnych ("sprzedaj", "redukuj", itp.), a także liczba wydanych analiz. W każdym przypadku przyznawaliśmy punkty, a o końcowym wyniku decydowała ich suma.