Sesja rozpoczęła się od kaca jakim była mieszanka silnej przeceny z początku piątkowej sesji, oraz wysokiego i nieco sztucznego
zamknięcia notowań. To pierwsze sprawiło, że spora grupa inwestorów była dziś mocno wystraszona, a to drugie dodatkowo zachęcało do wstrzymania się z zakupami. Podobnie jak fatalna rekomendacja HSBC dla akcji KGHM. Co ważne, poniedziałkowe poranne osuwanie było tylko właśnie wstrzymaniem się popytu, a nie żadną agresywną podażą, co potwierdzały choćby obroty. Taki spadek zatrzymać było jeszcze łatwiej niż w piątek, więc wraz z pierwszymi jaskółkami większych zleceń kupna sesyjne minima zostały wyznaczone.
Ogólnie poniedziałkowe notowania należy oceniać pozytywnie, bo po szkodach, jakie wyrządziła w psychice inwestorów piątkowa sesja, konsolidacja pod szczytami hossy jest sporym osiągnięciem. Kolejne impulsy przyjdą teraz ze sfery makro. O 14.00 poznamy
polskie PPI oraz dynamikę
produkcji w listopadzie. Przy obecnych poziomach indeksów tylko kombinacja przekroczenia prognoz dynamiki produkcji (+14,8 proc.) i co najmniej zgodnej z prognozami PPI (lub danych poniżej +3,1 proc.) powinna być dla inwestorów impulsem do kontynuacji hossy.