Po czwartkowym szczycie OPEC ceny ropy naftowej zaczęły spadać, co zaowocowało też lekką zniżką surowcowego indeksu CRB Futures.

Wczoraj za baryłkę ropy płacono w Nowym Jorku po 62,8 dolara, wyraźnie mniej niż w piątek. Wtedy cena tego najważniejszego surowca wzrosła do 63,5 USD, poziomu najwyższego od końca września. Rynek wystraszył się decyzji kartelu OPEC, który zapowiedział ograniczenie podaży ropy naftowej o pół miliona baryłek dziennie, począwszy od lutego. Wielu analityków wątpi jednak, czy redukcje zostaną przeprowadzone w pełnym wymiarze. Według wyliczeń agencji Reutera, OPEC zdołał wdrożyć tylko dwie trzecie z zapowiedzianych jeszcze w październiku redukcji wydobycia o 1,2 mln baryłek. To jeden z powodów, dla których ropa wczoraj taniała.

Jeszcze bardziej spadły ceny innych surowców energetycznych - gazu ziemnego i oleju opałowego. W skali tygodnia ceny surowców energetycznych znalazły się jednak na plusie. Benzyna zdrożała najbardziej wśród wszystkich 19 surowców uwzględnianych w CRB Futures. Najbardziej przeceniono srebro - o ponad 7 proc. Złoto staniało w ciągu ostatnich pięciu sesji o niespełna 1 proc., jednak rynek srebra jest płytszy, więc na ten sam czynnik - wzrost zaufania do dolara - reakcja była bardziej gwałtowna. Ceny srebra, 12,73 dolara za uncję trojańską, osiągnęły wczoraj poziom najniższy od sześciu tygodni. Za uncję złota płacono po 619,1 USD, również najmniej od półtora miesiąca. Od początku grudnia notowania złotego kruszcu spadły już o 35 dolarów.