Reklama

Święty Mikołaj

Nie doceniasz swoich mocnych stron, jakbyś chciał wybrać najtrudniejszą drogę

Publikacja: 20.12.2006 08:01

Co ranek ten sam rytuał. Poganiam dzieci, aby wsiadły do samochodu. Dzisiaj, wsiadając do samochodu, Jan - chcąc dokuczyć swojej siostrze Amelii - mówi:

- Ty i tak nie wiesz, że św. Mikołaj nie istnieje. To rodzice przynoszą prezenty.

Zapalam samochód. Amelia grzmi z tyłu samochodu.

- Chcę zdjąć buty.

- A po co?

Reklama
Reklama

- Jest mi gorąco.

- Przecież nigdy nie zdejmujesz butów.

- Ale chcę.

- Nie. Amelia, nie. Ruszamy.

Amelia wybucha płaczem.

- Ameli, to nie jest powód, żeby płakać.

Reklama
Reklama

- Mama zapomniała dać mi całusa.

- Wieczorem ci da.

- Nie, chcę teraz.

Mocno oddycham, a Amelia płacze jeszcze głośniej.

- Słuchajcie dzieci. Amelia jest smutna. Prawda, Ameli?

Jako odpowiedź nareszcie słyszę małą przerwę w płaczu, brzmiącą zachęcająco. Dodaję:

Reklama
Reklama

- Amelia jest smutna, ale nie wiemy dlaczego. Tylko ona wie. A my mamy zgadnąć. Amelia powiedz, czy zgadniemy. Twoje buty są niewygodne?

- Nie.

- Brakuje ci całusa mamusi?

- Nie.

- Smutno ci, bo może nie będzie św. Mikołaja?

Reklama
Reklama

- Tak.

I już pierwszy uśmiech zmywa jej płacz. Już wiadomo, o co jej chodziło.

Godzinę później jestem już w pracy. Zaczynam od sesji coachingowej z moim klientem, młodym prezesem dynamicznie rozwijającej się firmy. Pytam:

- Jakie masz przemyślenia po ostatniej sesji?

- Jaki masz kwiecisty krawat. Czy to jest ostatnia moda z Paryża?

Reklama
Reklama

- Nie. Nie ostatnia.

- Czyli to nie jest modne?

- Jestem z modą kilka lat do przodu. Ale wracając do mojego pytania. Co pamiętasz?

- No właśnie niewiele pamiętam. Przykro ci na pewno.

- Wydało mi się, że rozmawialiśmy o ważnej rzeczy.

Reklama
Reklama

- Może miałem ważniejsze rzeczy na głowie?

- Chodzi o twój projekt nowego produktu?

- Tak. Cały czas.

- Ale właśnie o nim rozmawialiśmy.

- Powiedziałeś, że mój plan marketingowy nie jest dobry.

- Ja to powiedziałem? Niemożliwe. Ja nie doradzam.

- Tak zrozumiałem.

- Tak zinterpretowałeś. Tak naprawdę powiedziałem ci, że słuchając ciebie odniosłem wrażenie, że nie doceniasz swoich mocnych stron, obecnych od tak dawna, że przestałeś na nie liczyć. Jakbyś chciał wybrać najtrudniejszą drogę.

- A teraz pamiętam. To chętnie usłyszę to jeszcze raz.

- Masz dar do tworzenia aliansów. Rzadko kto potrafi tak wychwytywać motywy swoich partnerów i przekształcać ofertę, aby trafić w ich tok myślenia.

Tutaj z marszu podaję kilka przykładów sytuacji, jakie zaobserwowałem, a które opisują ten dar i niesamowite korzyści z niego płynące. Mój klient znowu pięknie się uśmiecha. Już wiadomo, o co mu chodziło. Nareszcie sesja coachingowa może nabrać tempa.

Między Amelią a moim klientem prezesem nie ma tak dużej różnicy. Tak samo nie lubią, kiedy ktoś ich pogania. I tak samo lubią wierzyć w św. Mikołaja, który umie myśleć o nas w sposób magiczny i osobisty. Różnica między nimi, a także różnica między dorosłymi i dziećmi jest taka, że dziecko patrzy na prezent jak na cud, a my dorośli jęczymy, odkładając swoje dary na bok.

RSQ Management

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama