W Chinach wymyślono najgorsze z tortur - kropla stale kapie na głowę doprowadzając nieszczęśnika nie tylko do śmierci, ale wcześniej do szaleństwa, gdy nie może uciec z tej pozornie bezpiecznej sytuacji. Zachowanie GPW z ostatnich dwóch dni w analogiczny sposób torturowało inwestorów. Przez cały wtorek i środę trwało powolne osuwanie WIG20. Zlecenia sprzedaży we wtorek mało kogo wystraszyły, bo składane były tuż pod świeżymi szczytami hossy. Duży spadek na całej sesji też nie wywołał pesymizmu, co pokazało choćby środowe wysokie otwarcie. W środę, zlecenia sprzedaży dalej, niczym ta spadająca kropla, systematycznie torturowały GPW.

Proszę przy tym zwrócić uwagę, że tuż po południu WIG20 wszedł w konsolidację blisko dołków, które indeks osiągnął w trakcie gwałtownej wyprzedaży w ostatni piątek. Wtedy dla wielu inwestorów takie "strząśnięcie" było okazją do kupna i szybkiego zarobku. Co więc się stało, że tym razem zeszliśmy niżej? To jest właśnie różnica, między emocjonalnym rynkiem, na którym popyt cofa się na niższe poziomy powodując gwałtowny spadek (piątek), a systematycznym składaniem zleceń sprzedaży przez dwie kolejne sesje. Ta druga sytuacja jest gorsza w dłuższym terminie.

Należy jeszcze zwrócić uwagę na dwa niedźwiedzie argumenty, choć należące raczej do tych z kategorii "emocjonalnych". Impulsem do rozpoczęcia dwudniowej wyprzedaży był krach w Tajlandii, który uświadomił inwestorom zwiększone ryzyko związane z emerging markets. Wczoraj jednak Tajlandia odrobiła niemal całość 15 proc. strat (czyli znowu gwałtowne wyprzedaże nie są trwałe) i tym samym pozwalało to oczekiwać odreagowania GPW. A na giełdzie często jest tak, że nawet złe wieści nie są tak złe dla rynku, jak brak reakcji na dobre wiadomości. Drugi argument to zachowanie kontraktów, które przy dużym obrocie charakterystycznie wyprzedzając spadki sugerowały nadchodzącą podaż akcji.

Po takiej sesji mnożą się pytania. Czy to tylko korekta? Czy Tajlandia na trwałe zmieniła postrzeganie rynków regionu? Może słabe dane o produkcji wystraszyły inwestorów? A wyprzedaż akcji PEO przez LOT? Niezależnie od odpowiedzi, tak jak po piątkowej wyprzedaży, tak samo teraz trzeba powtórzyć, że taki spadek nie pozostanie bez negatywnego wpływu na kolejne sesje. "Window dressing" przesunięte?